Łukasz Chmielniak

adwokat

Posiadam bogate, ponad dwunastoletnie doświadczenie
jako obrońca w skomplikowanych
i wieloaspektowych sprawach karnych gospodarczych oraz karnych skarbowych. W wielu z nich krzyżowały się materie prawa gospodarczego, cywilnego, podatkowego, a także prawa karnego...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Karne przy kawie

Łukasz Chmielniak26 lutego 2013Komentarze (0)

Polska zajmuje drugie miejsce wśród państw Europy środkowo-zachodniej pod względem osób odbywających karę pozbawienia wolności. Na pierwszym miejscu w tym niechlubnym rankingu znajdują się Czechy.

W naszym kraju na  każde 100 tys. mieszkańców przypada 221 osób przebywających w zakładach karnych. Dla porównania, w Szwecji liczba ta oscyluje wokół 70, a w Słowenii wynosi 64. Co więcej, około 70 tys. osób w Polsce wciąż czeka na odbycie kary pozbawienia wolności, jednak nie może jej odbyć z uwagi na przepełnione więzienia.

Zdaniem Profesora Andrzeja Zolla, który opowiadał o stanie przestępczości w Polsce podczas pierwszego wirtualnego spotkania odbywającego się w cyklu Karne przy kawie, powyższe dane wskazują na konieczność przeprowadzenia gruntownych zmian polityki karnej w Polsce.

Elementem tych zmian jest niewątpliwie konieczność częstszego orzekania przez sądy  kar ograniczenia wolności połączonych z wykonywaniem pracy na cel społeczny- takie sankcje mogą być równie uciążliwe, jak pozbawienie wolności. Są przy tym znacznie pożyteczniejsze, jak również – co nie jest bez znaczenia – dużo tańsze. Dla poprawienia naszej pozycji w rankingach europejskich nie wystarczy jednak, aby sądy zaczęły wymierzać kary ograniczenia wolności zamiast kar pozbawienia wolności. Najważniejsze jest, żeby dodatkowo stworzyć skazanym możliwości świadczenia pracy w związku z wymierzonymi karami ograniczenia wolności. Z doświadczenia wiem bowiem, że obecnie dla osób skazanych na kary ograniczenia wolności w wielu przypadkach pracy po prostu  nie ma, co czyni te kary niemożliwymi do odbycia. Należy przy tym podkreślić, że brak egzekwowania kar prawomocnie wymierzonych nie tylko nie wpływa na resocjalizację sprawców przestępstw, ale wręcz prowadzi do ich dalszej demoralizacji.

Jak widać, przed Komisją Kodyfikacyjną jest sporo pracy. Wiele bowiem kwestii wymaga wprowadzenia kompleksowych rozwiązań. W Polsce problemem nie jest szczególnie wysokie zagrożenie przestępczością, problemem jest właśnie nieskuteczne egzekwowanie już wymierzonych kar. W tę stronę winny zatem pójść stosowne zmiany. Bez takich modyfikacji nadal niestety pozostaniemy na ostatnich miejscach w Europie.

http://www.czpk.pl/2013/02/20/karne-przy-kawie/

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 606 833 038 e-mail: lchmielniak@chmielniak.com.pl

Kto nie pije, ten donosi!

Łukasz Chmielniak11 stycznia 2013Komentarze (0)

Kto nie pije, ten donosi… tak brzmiało dawne powiedzenie. Nie wiem czy jest prawdziwe, bo niewątpliwie donosicieli w Polsce jest wielu, pewnie więcej niż niepijących. Zatem nie  tylko ci niepijący muszą donosić.

W dzisiejszej Rzeczpospolitej pojawił się artykuł „Podatnicy donoszą fiskusowi”, w którego treści miałem przyjemność umieścić niewielki komentarz z mojego karnego podwórka. Z artykułu wynika, że do urzędów kontroli skarbowej w 2011 roku wpłynęło około 6,2 tys. donosów o zaobserwowanych nadużyciach. Tylko około 1,8 % tych donosów spowodowało wszczęcie postępowań kontrolnych. Inne zostały jedynie zweryfikowane przez przedstawicieli organów i pozostawione bez dalszych działań. Niemniej jednak nie powinno umknąć uwadze, że skala tego zjawiska jest dość znaczna.

Przedstawiciele Ministerstwa Finansów wskazują, że wzrost zawiadomień może świadczyć o pozytywnej zmianie świadomości społeczeństwa spowodowanej prowadzonymi przez resort finansów akcjami prewencyjnymi typu „Weź paragon”. Być może jest tak w części przypadków – choć ja po prostu proszę o paragon, a nie zawiadamiam organów kontrolnych. Z mojego doświadczenia natomiast wynika, że donosicielami są najczęściej byli lub obecni skłóceni wspólnicy lub członkowie zarządu, zwolnieni pracownicy, czy kontrahenci, którzy czują się oszukani, a donosy są spowodowane chęcią odwetu, stanowią szantaż, są próbą wyegzekwowania wierzytelności. Wiele takich donosów kończy się, nie zawsze zasadnymi, postępowaniami podatkowymi, karnymi skarbowymi oraz karnymi gospodarczymi. Z tego punku widzenia donosy należy oceniać jednoznacznie pejoratywnie. Celem osób donoszących nie jest bowiem troska o porządek prawny. Działania ich są nie tylko wątpliwe z moralnego punktu widzenia lecz stanowią także naruszenie obowiązującego prawa.

Nie zawsze jednak donoszenie musi zostać oceniane negatywnie. Na gruncie karnoprawnym każdy obywatel ma wręcz społeczny obowiązek zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W tym kontekście zawiadomienie może spełniać rolę pozytywną. Bez zawiadomień wiele czynów nie ujrzałoby bowiem światła dziennego, a wielu przestępców nie poniosłoby odpowiedzialności. Jednak – w szczególności, gdy donoszącym jest osoba powiązana (finansowo) z potencjalnym podejrzanym – organy ściągania winny zwracać szczególną uwagę, czy donos jest rzeczywiście zawiadomieniem o popełnionym przestępstwie, czy też jedynie próbą odegrania się, zniszczenia konkurenta rynkowego lub wyegzekwowania pieniędzy. Każde zawiadomienie winno być zatem badane przy uwzględnieniu tych właśnie okoliczności. Bezrefleksyjne wszczynanie postępowań karnych oraz podejmowanie czynności procesowych bez należytej weryfikacji informacji jakie wpływają do prokuratur oraz do komend policji może bowiem narazić rzetelnego obywatela (lub przedsiębiorcę) na poważne uciążliwości, a także straty finansowe. To zaś budzi oczywisty sprzeciw.

http://prawo.rp.pl/artykul/968577-Podatnicy-donosza-fiskusowi.html

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 606 833 038 e-mail: lchmielniak@chmielniak.com.pl

Niebiegli biegli

Łukasz Chmielniak12 grudnia 2012Komentarze (0)

Gdybym zadał sobie pytanie w ilu prowadzonych przeze mnie sprawach karnych gospodarczych lub karnych skarbowych (a prowadzę ich sporo) spotkałem się z rzetelną opinią biegłego do spraw finansowych musiałbym skonstatować, że niestety w niewielu.

Powiem więcej, opinie wydawane w takich sprawach są często nierzetelne, niepełne i nie uwzględniają ani ogółu zdarzeń gospodarczych, ani kontekstu prowadzonej przez oskarżonych działalności. Powoływani przez organy ścigania lub sądy biegli wielokrotnie nie legitymują się należytą wiedzą oraz doświadczeniem w konkretnej dziedzinie. Zdarza się także, że nie ograniczają się do odpowiedzi na postawione im pytania, lecz ferują wyroki zamieszczając w wydawanych ekspertyzach stwierdzenia wskazujące na winę oskarżonych, do czego przecież nie są powoływani.

Na przykład, w ostatni piątek występująca w sprawie biegła stwierdziła z pełnym przekonaniem, że reprezentowany przeze mnie członek zarządu spółki dopuścił się sfałszowania bilansu sporządzonego na dzień 27 lutego 2001 roku na potrzeby złożenia wniosku o upadłość. Zapytana dlaczego tak uważa, odparła, że bilans ów różni się od bilansu sporządzonego na 31 grudnia 2000 roku, gdyż wykazuje inną wartość zaciągniętych przez spółkę kredytów, zatem z pewnością musiał zostać sfałszowany. Oświadczyła przy tym, że nie badała czy zarząd w okresie od dnia 31 grudnia 2000 roku do 27 lutego 2001 roku spłacił kredyty, bo nikt jej wykonania takich badań nie zlecał. Ta sama biegła po wytknięciu jej przeze mnie na rozprawie błędu w obliczeniach o 1 mln zł wzburzona odparła, że to drobna omyłka rachunkowa i że jeszcze nigdy nie spotkała się na sali sądowej z tak jawnym kwestionowaniem swoich kompetencji.

Powyższy przypadek niestety nie jest odosobniony, a postawa biegłych nierzadko sprawia, że obrona musi wykonać nadzwyczajną pracę w celu obalenia tez nierzetelnych opinii.

Kolejną bolączką postępowań karnych gospodarczych i skarbowych jest czas wydawania opinii. Często sporządzenie ekspertyzy trwa miesiącami, a w przypadku złożenia zastrzeżeń do niej i wydania opinii uzupełniającej czas ten jeszcze się wydłuża. W jednej ze spraw, która toczy się przed śląskim sądem, opinia wydawana była przez około siedem miesięcy. Nie jest to jednak wynik najgorszy, zdarzało się bowiem, że biegli kazali na siebie czekać ponad rok.

Problem nierzetelnych opinii biegłych jest poważny. Tym poważniejszy, że wydawane w sprawach karnych gospodarczych ekspertyzy często stanowią koronny dowód, a sądy opierają się na zawartych tam ustaleniach bez ich należytej oceny, choć przecież takiej ocenie, jak każdy dowód w sprawie, opinie biegłych winny podlegać.

Dlatego za zasadny uznać należy pomysł Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, zmierzający do utworzenia Instytutu Ekspertyz Ekonomicznych. Koncepcja ta pojawiła się już w zeszłym roku, wzmianka o niej znalazła się również w oficjalnym raporcie Prokuratora Generalnego sporządzonym dla Premiera.  Instytut ten miałby powstać na kształt Instytutu Ekspertyz Sądowych, jednakże nie zajmowałby się działalnością naukową, a wspierał prokuratury oraz sądy w sprawach karnych gospodarczych i karnych skarbowych. Mam nadzieję, że inicjatywa Prokuratora Generalnego znajdzie ciąg dalszy i zaowocuje powstaniem Instytutu. Mam również nadzieję, że  poprawi się przez to jakość prowadzonych przeciw przedsiębiorcom postępowań karnych, a czas ich trwania ulegnie skróceniu.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 606 833 038 e-mail: lchmielniak@chmielniak.com.pl

W części pierwszej wpisu „Dlaczego naoczni świadkowie nie mówią prawdy?” pisałem o tym jak sugestie, jakim są poddawani świadkowie zdarzeń, oddziałują na treść ich późniejszych zeznań. Nie tylko jednak sugestie mają wpływ na opisywanie przez świadków rzeczywistości, której doświadczyli. Kolejnym czynnikiem, który oddziałuje na  prawdziwość zeznań naocznych świadków jest…

Czas.

Nie budzi większych wątpliwości stwierdzenie, że im więcej czasu mija od zdarzenia, tym świadkowie pamiętają i są w stanie zrelacjonować mniej.  Któż z nas potrafi bowiem opowiedzieć ze szczegółami co robił rok, czy półtora temu? Jeżeli nie zdarzyło się w tamtym czasie nic szczególnego myślę, że nikt. Prowadzę sprawę dotyczącą przestępstw gospodarczych, która po piętnastu latach od zaistniałego czynu ponownie zawisła przed Sądem pierwszej instancji. Zeznania osób przesłuchiwanych w sprawie na obecnym etapie nie mają już żadnej wartości dowodowej. Świadkowie nie są w stanie przekazać sądowi jakichkolwiek faktów ważnych dla sprawy. Co gorsze, wiele zdarzeń relacjonują diametralnie inaczej, niż miały one miejsce w rzeczywistości. Jest to sytuacja sprawiająca wiele problemów procesowych, wymuszająca szczególną ostrożność przy ocenie takich zeznań.

Oczywista wydaje się również konstatacja, że im dłużej naoczni świadkowie mają sposobność obserwować zdarzenie, tym lepiej je zapamiętują. I tu po raz kolejny odwołam się do badań opisanych przez Elizabeth Loftus w książce „Eyewitness Testimony”, które  wykazały, iż osoby, którym pokazywano zdjęcie przez dłuższy czas, zapamiętały znacznie więcej szczegółów niż osoby, którym pokazywano je przez czas krótszy.

Kolejnym elementem związanym z czasem wpływającym na zeznania naocznych świadków jest częstotliwość, z jaką świadkowie doświadczają konkretnych zdarzeń. Świadkowie, którzy obserwują pewne obrazy częściej, są w stanie lepiej je zapamiętać i odtworzyć, co więcej – przypominanie ich sobie przychodzi im również znacznie szybciej niż osobom, które miały mniej okazji na zapoznanie się ze zdarzeniem, czy też obrazem.

Opisane powyżej prawidłowości wydają się być truizmami, jednak paradoksalnie nie zawsze pamiętają o nich organy procesowe zbierające lub oceniające materiał dowodowy w toczących się sprawach. To z kolei wymusza uważną i aktywną postawę adwokata, który czuwać powinien nad prawidłowym przebiegiem postępowania dowodowego, zwracając uwagę na mogące w sprawie wystąpić zniekształcenia.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 606 833 038 e-mail: lchmielniak@chmielniak.com.pl

Dobra praca, brudne pieniądze…

Łukasz Chmielniak08 listopada 2012Komentarze (0)

Coraz częściej otrzymujemy na nasze skrzynki e-mailowe intratne oferty zatrudnienia w dobrze prosperujących i rozwijających się firmach, kuszące wysokimi zarobkami i świetnymi warunkami pracy. Wystarczy znać angielski, być w odpowiednim wieku i nie bać się wyzwań. Na pierwszy rzut oka, szczególnie dla młodych ludzi, takie warunki to spełnienie marzeń. W czasach okrzykniętych czasami kryzysu, przy ciągle rosnącym bezrobociu, ogromnej konkurencji  na rynku pracy takie propozycje wydają się być nie do odrzucenia. Okazuje się jednak, że oferty mogą stanowić „zaproszenie” do podjęcia działalności przestępczej. Osoby, które zostają przyjęte do „pracy” stają się ogniwami w łańcuchu służącym praniu brudnych pieniędzy, tak zwanymi „słupami”. Wykorzystywane są do wykonywania przelewów poprzez założone przez siebie rachunki bankowe, najczęściej za granicę , na konta osób fizycznych – też „słupów”. W taki oto sposób dochodzi do wyprania pieniędzy  pochodzących z działalności przestępczej.

Osobom, które zostały wciągnięte w taki proceder niełatwo jest jednak postawić zasadny zarzut popełnienia przestępstwa prania brudnych pieniędzy. Skuteczność takiego zarzutu wymaga bowiem wykazania świadomości posługiwania się przez sprawcę wartościami majątkowymi pochodzącymi z korzyści związanych z popełnieniem czynów zabronionych, a także wolę udaremniania lub znacznego utrudniania identyfikacji tych wartości przez uprawnione organy. W praktyce może okazać się  to dość trudne.

Wyżej opisany proceder to jedno z wielu zjawisk, które związane są z rozwojem przestępstw gospodarczych popełnianych przy użyciu nowych technologii. Sposób działania przestępców zmienia się wraz z rozwojem technik informatycznych, które umożliwiają wykorzystanie nowych narzędzi oferowanych przez przemysł IT, zmieniając tym samym oblicze działalności przestępczej. Skala tego zjawiska nie jest jeszcze dokładnie zbadana, jednak rozwój nowych technologii i ich obecność w życiu każdego z nas powoduje, że przestępczość internetowa z pewnością będzie się rozwijała.

W wydaniu Rzeczpospolitej z dnia 6 listopada 2012r. ukazał się artykuł mówiący o praniu brudnych pieniędzy przy użyciu tzw. „słupów”.

http://prawo.rp.pl/artykul/757715,948411-Pranie-brudnych-pieniedzy-przez-slupy–oferta-latwej-pracy-moze-oznaczac-duze-klopoty.html

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 606 833 038 e-mail: lchmielniak@chmielniak.com.pl

„Skuteczna prowokacja”

Łukasz Chmielniak15 września 2012Komentarze (0)

W dniu 30 sierpnia tego roku opublikowałem wpis, w którym starałem się zwrócić uwagę na niewłaściwy, w moim przekonaniu, sposób orzekania w sprawie tymczasowego aresztowania wobec Marcina P., na panującą atmosferę wokół tej sprawy, która nie służyła rzetelnemu rozpoznaniu wniosku o zastosowanie tego środka i mogła stanowić formę nacisku na  orzekającego sędziego. W związku ze wspomnianym wpisem nie sposób, po tym co stało się kilka dni temu, nie zamieścić kolejnego komentarza. Piszę, rzecz jasna, o prowokacji, która miała miejsce w stosunku do Prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku. Zaistniała sytuacja – oczywiście jeżeli potwierdziłaby się prawdziwość nagrań opublikowanych przez media – obnażyła nieprawidłowości w działaniu osoby, która z racji wykonywanej funkcji i wykonywanego zawodu powinna być niezawisła, niezależna i niepodatna na wszelkie naciski. Zachowanie, jakiego dopuścił się Sędzia, było niewłaściwe i niewątpliwie uzasadnia pytania i wątpliwości, jakie wyraziłem w komentarzu z dnia 30 sierpnia. Sędzia, w szczególności orzekający w sprawach karnych, nie może zachowywać się w sposób pozostawiający jakiekolwiek wątpliwości co do jego niezawisłości i niezależności. Nie powinien, w szczególności, wchodzić w dyskusję na temat prowadzonych spraw, tym bardziej podczas rozmowy telefonicznej. Nie może również poddawać się jakimkolwiek naciskom, czy sugestiom. W mediach co raz słyszymy padające oskarżenia, które kierowane są do rządzących. W moim głębokim przekonaniu temu, co się stało, nie są winni system wymiaru sprawiedliwości, obowiązujące przepisy, instytucje prawne, Premier, czy Minister Sprawiedliwości. Problem leży gdzie indziej. Temu, co się stało, winni są ludzie niewłaściwie dobrani do stanowisk, które piastują. Niezawisłe sądownictwo jest jednym z filarów nowoczesnego państwa prawa, dlatego ludzie, którzy wykonują zawód sędziego muszą być niezłomni i niezawiśli, odważni i zdolni do samodzielnego myślenia. Jeżeli tacy będą, to obowiązujące regulacje prawne w większości okażą się wystarczające do ochrony zasad  demokratycznego państwa prawa i praw jednostki.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 606 833 038 e-mail: lchmielniak@chmielniak.com.pl

Zeznania świadków są podstawowym środkiem dowodowym w procesach sądowych, w tym również w procesach karnych. Sądy dają wiarę przede wszystkim naocznym świadkom zdarzeń, traktując ich jako pierwszorzędne źródło dowodowe i często, w oparciu o zeznania składane przez te osoby, wyrokują.

Czy należy jednak bezkrytycznie ufać naocznym świadkom? Czy wyroki oparte na ich zeznaniach rzeczywiście odpowiadają prawdzie materialnej? Z przeprowadzonych badań, a także ze zdobytego przeze mnie doświadczenia wynika, że do zeznań naocznych świadków należy podchodzić z dużą rezerwą i konfrontować je zawsze z innymi dowodami zaliczonymi w poczet materiału dowodowego. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka. Niektóre z nich przedstawię w kolejnych wpisach na blogu.

Siła sugestii.

Przede wszystkim zeznania naocznych świadków mogą ulegać pewnym zniekształceniom pod wpływem sugestii, którym zostają poddani świadkowie przed lub w trakcie składanych zeznań. Źródłem sugestii może być wszystko, najczęściej jednak  zawarta jest ona w  pytaniach zadawanych przez osoby przesłuchujące – przedstawicieli organów ściągania, strony, sąd. Sugestywne mogą okazywać się także relacje z zaistniałego zdarzenia przedstawiane przez media lub na przykład publikowane portrety pamięciowe, ale nie tylko. W jednej ze spraw, w której występuję jako obrońca, w postępowaniu przygotowawczym świadkowie przesłuchiwani byli na okoliczność zgodności z wymaganiami i normami urządzeń dostarczonych przez moich klientów w ramach postępowania przetargowego do zamawiającego. Na okoliczność zgodności z normami tych urządzeń została sporządzona również opinia biegłego – problem w tym, że na skutek błędów rachunkowych popełnionych przez biegłego (sic!) z opinii tej wynikało, że urządzenia dostarczone przez moich klientów nie spełniały wymagań stawianych im przez przepisy prawa. W swobodnych zeznaniach świadkowie potwierdzali zgodność z prawem dostarczanych urządzeń, ich bezawaryjność i najwyższą jakość. Po okazaniu im wniosków błędnej opinii wielu z nich zmieniło jednak zdanie twierdząc, że dostarczane urządzenia były niezgodne z normami. Po obnażeniu na rozprawie błędów rachunkowych opinii biegłego i skonfrontowaniu świadków z tymi błędami podtrzymali oni swoje pierwotne – korzystne dla moich klientów – zeznania. Wymagało to jednak dość sporego wysiłku. W przypadku, gdyby oskarżony bronił się bez profesjonalnego obrońcy, prawdopodobnie zeznania świadków pozostałyby dla niego negatywne.

Również prowadzone badania jasno pokazują, jak wielka jest siła sugestii. Elizabeth Loftus, amerykańska psycholog zajmująca się badaniem pamięci naocznych świadków przestępstw, przeprowadziła eksperyment, w ramach którego dwóm grupom osób pokazano ten sam wypadek samochodowy, a następnie zapytano o prędkość z jaką jechały samochody. Pytania zadawane każdej z grup były praktycznie identyczne, różniły się jedynie użytym czasownikiem. Jedno z pytań brzmiało „Jak szybko jechały samochody kiedy się zderzyły (ang. smash )?” drugie ”Jak szybko jechały samochody kiedy w siebie uderzyły (ang. hit)?”

Otóż okazało się, że  osoby, którym zadano pytanie, używając słowa „zderzyć się” podawały zasadniczo wyższą prędkość, niż te osoby, którym zadano pytanie używając sława „uderzyć”.

Powyższy przykład pokazuje, jak w prosty sposób, przez zmianę jednego słowa w zadawanym pytaniu, można znacząco wpłynąć na treść odpowiedzi, jakiej udzieli świadek. To z kolei pokazuje jak sugestie, którym poddawani są naoczni świadkowie, mogą zniekształcić ich pamięć, a tym samym wpłynąć na jakość ich zeznań.

Filmy o wpływie sugestii na jakość zeznań naocznych świadków można również znaleźć na portalu YouTube:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 606 833 038 e-mail: lchmielniak@chmielniak.com.pl

Rozwój przestępczości związanej z nowymi technologiami, cybermanipulacja informacyjna, konieczność wprowadzenia regulacji karnych odnoszących się do działalności ponadnarodowych instytucji finansowych,  czy ochrona ludzkiego dziedzictwa genetycznego – to tylko niektóre wyzwania, które stoją przed nauką prawa karnego w najbliższej przyszłości. Takie oto wnioski płynęły z dyskusji prowadzonej w ramach ostatniego dnia Ogólnopolskiego Zjazdu Katedr Prawa Karnego i Kryminologii zorganizowanego w dniach 5 – 8 września przez Uniwersytet Jagieloński oraz Wyższą Szkołę Prawa i Administracji w Przemyślu/Rzeszowie, w której to konferencji miałem przyjemność uczestniczyć.

W zjeździe wzięli udział najwybitniejsi przedstawiciele doktryny prawa karnego w Polsce i Niemczech, jak również praktycy – sędziowie, prokuratorzy i adwokaci.

Konferencji towarzyszył niezwykle interesujący program merytoryczny, doskonały klimat naukowy oraz świetny poziom dyskusji akademickiej. Spotkanie w Krakowie stanowiło również podsumowanie działalności naukowej Pana Profesora Zolla i połączone było z uroczystością wręczenia Panu Profesorowi Księgi Jubileuszowej.

Na stronie www e-Czasopisma Prawa Karnego i Nauk Penalnych znajdują się zapisy video zarówno samej konferencji, jak również uroczystości wręczenia Księgi Pamiątkowej.

http://www.czpk.pl/2012/09/09/uroczystosc-wreczenia-ksiegi-jubileuszowej-profesorowi-andrzejowi-zollowi/

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 606 833 038 e-mail: lchmielniak@chmielniak.com.pl

Kto zawiódł tym razem?

Łukasz Chmielniak30 sierpnia 2012Komentarze (0)

Nastąpiło to, co stać się musiało – Marcin P. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Nie chcę odnosić się do zasadności podjętej przez Sąd decyzji, gdyż nie mam wiedzy w zakresie jakości zgromadzonego materiału dowodowego. Chciałbym jednak napisać słów kilka na temat okoliczności w jakich została podjęta przez Sąd decyzja o tymczasowym aresztowaniu. Posiedzenie Sądu odbywało się w dniu, kiedy w Sejmie toczyła się całodzienna debata o aferze Amber Gold. Media od dawna podgrzewały atmosferę ferując wyroki, a posłowie podczas licznych wystąpień w każdym możliwym programie telewizyjnym lub radiowym, używali sprawy do budowania swojego wizerunku w oczach wyborców. Czy w takich okolicznościach powinny zapadać postanowienia o stosowaniu tymczasowego aresztowania?  Czy nie jest to swego rodzaju zamach na niezawisłość sędziowską? Czy Sędzia, orzekający w przedmiocie tymczasowego aresztowania, w takich warunkach jest w stanie zachować niezależność i wydać sprawiedliwe orzeczenie? Pytania te pozostawiam bez odpowiedzi. Każdy pewnie odpowie na nie inaczej. Uważam jednak, że warto zwrócić uwagę na nieco inny aspekt afery Amber Gold, który zresztą obecny jest również przy okazji innych spraw karnych gospodarczych. Czy aby nie mamy obecnie do czynienia z zaspakajaniem oczekiwań społecznych i próbą łagodzenia zaniechań spektakularnymi posunięciami? Jak podała Gazeta Wyborcza, Pan Prokurator Tomaszewski oświadczył, że „Sprawa jest tak prowadzona, jak opinia publiczna sobie życzy.” Mam ogromną nadzieję, że było to po prostu przejęzyczenie.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 606 833 038 e-mail: lchmielniak@chmielniak.com.pl

Coraz częściej strony procesów karnych posługują się dowodami z zapisów audio nagranych rozmów, spotkań czy też innych zdarzeń mających miejsce z ich udziałem, w celu zanegowania prawdziwości zeznań świadków tych zdarzeń.

W jednej ze spraw, w których występuję jako pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego,   przedstawiłem Sądowi właśnie taki dowód z zapisu audio znajdującego się na płycie CD. Ponieważ druga strona kwestionowała autentyczność nagrania, twierdząc, że jest ono zlepkiem różnych nagrań tworzącym jedną sensowną całość, przedstawiony przeze mnie dowód został poddany badaniu przez biegłego z zakresu fonoskopii z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie (nota bene tego samego, który badał zawartość czarnych skrzynek TU- 154, który rozbił się pod Smoleńskiem).

Wyniki badania nie był dla mnie zaskoczeniem, zaskoczyła mnie natomiast i bardzo zaciekawiła metoda, którą bada się tego rodzaju dowody pod kątem ich autentyczności.

Wyobrażałem sobie, że biegli skupią się na warstwie słownej nagrania, śledząc ewentualne niedociągnięcia w logice wypowiedzi, nienaturalnie urwane zdania, zmiany w natężeniu głosu, intonacji. Być może wsłuchiwać się będą, za pomocą specjalistycznego sprzętu, w tło nagrania badając, czy jest ono jednolite w każdym jego fragmencie, czy odgłosy w tle korespondują z sytuacją na „pierwszym planie” etc. Okazało się, że nic z tych rzeczy. Badanie w ogóle nie skupiało się na warstwie dźwiękowej, która do jego celów została całkowicie wyciszona.

Zamiast tego biegli dokonali analizy tzw. przydźwięku sieciowego, czyli sygnału emitowanego przez sieci energetyczne. Taki sygnał, niesłyszalny dla ludzkiego ucha, jest wytwarzany przez płynący prąd i jest na tyle silny, że może go wychwycić mikrofon urządzenia nagrywającego.

Okazuje się, że w polskiej sieci energetycznej częstotliwość emitowanego prądu oscyluje w okolicy 50 Hz. Częstotliwość ta ulega nieznacznym wahaniom z uwagi na aktualny bilans produkcji energii elektrycznej oraz chwilowe zapotrzebowanie na tę energię, oscyluje jednak zawsze wokół wartości 50 Hz.  Zmiany w częstotliwości są dla całej sieci takie same, a ich sekwencja nigdy się nie powtarza.

Wystarczyło zatem, z wyekstrahowanym z nagrań przydźwiękiem, porównać dane uzyskane z przedsiębiorstwa przesyłowego dotyczące zmian częstotliwości przesyłanej energii elektrycznej w danym okresie i biegli byli w stanie wskazać nie tylko, że nagranie nie było przerywane, sklejane etc., ale, co najciekawsze, wskazali z dokładnością co do sekundy kiedy zdarzenia na nim utrwalone się rozpoczęły i kiedy się zakończyły.

Genialnie proste, genialnie skuteczne.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 606 833 038 e-mail: lchmielniak@chmielniak.com.pl