Co czytać, czyli o dobrych blogach prawniczych i nie tylko

Łukasz Chmielniak        08 grudnia 2018        Komentarze (0)

W zasadzie do tej pory nie opowiadałem Wam o naszych nowych blogach w kancelarii. Mamy już cztery! Każdy pisany jest przez innego prawnika. Każdy opisuje ciekawe zagadnienia. Polecam je Waszej uwadze, może ktoś z Was, moich czytelników, znajdzie w nich coś dla siebie.

Dużo się obecnie dzieje w sferze ustawodawczej. Parlament „produkuje” ustawy w zawrotnym tempie. Często trudno nadążyć za zmianami, które wchodzą w życie. Jest tak do tego stopnia, że czasem sami prawnicy – sędziwie, adwokaci, nie wiedzą jakie przepisy stosować. Jeżeli prawnicy mają z tym kłopot, to co dopiero osoby, które prawa nie praktykują. Między innymi z tych przyczyn powstał blog Marcina Klonowskiego, który opisuje wchodzące w życie zmiany w prawie karnym i karnym skarbowym! Jest to świetna baza wiedzy dla wszystkich zainteresowanych takimi zmianami. Jeżeli zatem chcesz być na bieżąco z wprowadzanymi reformami z zakresu prawa karnego koniecznie zaglądnij na bloga “Bez zarzutu”.

Mecenas Joanna Machlańska – nasz człowiek w Krakowie;) – na swoim blogu zajmuje się przestępczością gospodarczą, czyli w zasadzie pisze o tym co ja. Wyjątkowość jej bloga polega jednak na tym, że robi to po rosyjsku! Joanna jest w naszej kancelarii odpowiedzialna za praktykę wschodnią, zatem blog Joanny jest naturalną konsekwencją jej zainteresowań! Polecam więc Twojej uwadze blog mecenas Joanny Machlańskiej “Prestuplenie inakazanie v Polshe”. Lektura jest jednak, z oczywistych względów, nie dla wszystkich:)

Wreszcie mecenas Anna Copp! Ania z jest z nami od wielu lat i od wielu lat zajmuje się w kancelarii doradztwem podatkowym, przede wszystkim w perspektywie ryzyk czyhających na menedżerów. Jej praca stanowi doskonałe uzupełnienie głównego nurtu spraw kancelarii. Nasi Klienci często narażeni są również na osobistą odpowiedzialność podatkową. Ania doradza im i chroni przed tą odpowiedzialnością! Polecam więc lekturę bloga “Podatkowa odpowiedzialność menedżera”.

Jak wiesz nasza kancelaria jest głęboko wyspecjalizowaną praktyką prawną, zajmującą się przede wszystkim szeroko rozumianą przestępczością białych kołnierzyków (white-collar crimes). W zakres naszego zainteresowania wchodzą sprawy karne gospodarcze (w tym korupcyjne) i skarbowe, spory regulacyjne, podatkowe, świadczymy usługi w zakresie compliance, zajmujemy się odpowiedzialnością karną podmiotów zbiorowych. W związku z głęboką specjalizacją kancelarii wiele spraw, które do nas trafiają powierzamy naszym zaufanym zaprzyjaźnionym prawnikom! Pozwól, że przedstawię niektórych z nich.

Mecenas Jolanta Budzowska, wybitny znawca prawa medycznego. Pani mecenas wiele publikuje, jest obecna w mediach, więc jeżeli interesujesz się tematem odpowiedzialności za błędy lekarskie na pewno natrafiłeś na wypowiedzi Pani mecenas. Niezależnie jednak od aktywności medialnej, Pani mecenas jest świetnym specjalistą w swojej dziedzinie. Jeżeli jesteś pacjentem i poszukujesz pomocy w związku z błędem lekarza, koniecznie wejdź na blog “Błąd lekarza“.

Nigdy nie lubiłem spraw rodzinnych! Za to lubi je i na prawdę jest w nich dobra mecenas Agnieszka Swaczyna! Agnieszkę polecałem wielokrotnie moim Klientom. Odbyłem z nią również wiele rozmów na tematy merytoryczne i po prostu organizacyno – kancelaryjne. To mądry prawnik. Polecam jej blog “Bez prawa ani rusz”.

W zakresie spraw związanych z własnością przemysłową stale współpracujemy z Mikołajem Lechem. Najlepszą rekomendacją dla Mikołaja są jego blogi, sam się przekonaj jaką wartość za sobą niosą. Gorąco zatem polecam chociażby blog “Prawna ochrona znaków towarowych”.

Mam pewien dylemat, bo w zasadzie w jakimś zakresie nasze usługi pokrywają się z usługami dwóch kolejnych prawników, o których chciałem wspomnieć:) Może nie na pierwszy rzut oka, ale jednak część spraw, które wchodzą w zakres ich praktyki należy również do naszych kompetencji… ale co tam…wspomnę o nich.

Mecenas Robert Solga. Robert zajmuje się między innymi tajemnicą przedsiębiorstwa. Pisze nie tylko na ten temat blog “Tajemnica przedsiębiorstwa”, ale również tworzy i publikuje podcasty, wiem, że prowadzi również szkolenia z tego zakresu. Wszystko to fajnie wygląda, a Robert ostatnio zapuścił brodę, więc też i z tego powodu warto odwiedzić jego blog:).

No i w końcu Błażej Sarzalski. Ostatnio zwrócił się do mnie Klient i poprosił  założenie spółki w Stanach. Najlepiej ze znanych mi osób zrobi to właśnie Błażej. Klienta odesłałem więc w pierwszej kolejności do bloga Błażeja “Rejestracja spółki w Delaware” i poprosiłem o kontakt z nim. To właściwy adres w takich sprawach!

Na koniec, chciałbym poświęcić kilka zdań jeszcze jednej osobie, to Rafał Chmielewski. Rafałowi należy się daleko więcej niż tylko kilka zdań, ale możliwości moje są zdecydowanie ograniczone, więc nie będę pisał za dużo. Pracowałem z wieloma osobami zajmującymi się szeroko rozumianym marketingiem prawniczym, moje odczucia były bardzo różne, od bardzo negatywnych poprzez letnie do umiarkowanie pozytywnych. Jednak Rafał jest inny, to klasa sama w sobie, osoba, która niewątpliwie znajduje się na szczycie polskiego marketingu prawniczego, jeżeli zaś chodzi o doradztwo w zakresie prowadzenia blogów, to jest to top of the top! Mój wspólnik napisał w jednych z maili do Rafała, że o jego podejściu do klienta powinni wykładać na wyższych studiach…:) To prawda! Nie ma obecnie w Polsce cenniejszego źródła informacji o prawniczych blogach niż blog Rafała Chmielewskiego “Pamiętnik Adwokata”.

Jeszcze raz głośno o tymczasowym aresztowaniu

Łukasz Chmielniak        06 grudnia 2018        Komentarze (0)

W Pulsie Biznesu ukazał się artykuł pt. „Prokuratorzy upodlają przedsiębiorców”. Był to wywiad ze Zbigniewem Jakubasem, który wpłacił poręczenie majątkowe w wysokości 10 mln PLN za Piotra Osieckiego, który został tymczasowo aresztowany w związku ze sprawą GetBacku. W artykule tym zostały postawione bardzo trafne i niestety prawdziwe tezy obrazujące praktykę organów wymiaru sprawiedliwości wobec przedsiębiorców w sprawach karnych. Cieszę się, że taka publikacja się ukazała, to ważny głos, który winien zapoczątkować szerszą dyskusję, na temat zbyt częstego i niezasadnego stosowania tymczasowych aresztów w Polsce. Zainspirowany ową publikacją zdecydowałem się temat ten podjąć i dodać od siebie kilka kwestii.

Wyjątek, a może reguła

Przede wszystkim warto zaznaczyć, że kwestie opisane w przytoczonym artykule nie są wyjątkiem. Tezy w nim wskazane są prawdziwe, niewyolbrzymione. Artykuł ów doskonale oddaje procesową rzeczywistość, z którą my adwokaci i nasi klienci borykamy się każdego dnia. Areszty są stosowane ponad miarę i to zarówno w sprawach głośnych, jak i mniej medialnych. Pozbawienie podejrzanego wolności na etapie postępowania przygotowawczego winno mieć charakter nadzwyczajny, a często przybiera postać zasady. Taka praktyka organów ścigania w sprawach karnych gospodarczych od zawsze mnie bulwersowała. Obecnie represyjność aparatu państwowego jeszcze wzrosła i stała się bardziej dotkliwa dla podejrzanych. Areszty stosuje się również w przypadku przyznania się do winy przez osoby zatrzymane, co wcześniej w zasadzie się nie zdarzało, ponadto przedłuża się je ponad miarę. Tym samym coraz częściej stają się one narzędziem daleko wykraczającym poza zdefiniowany w kodeksie cel.

Zatrzymanie w celu doprowadzenia na przesłuchanie

W przeważającej większości spraw nie tylko areszty nie są konieczne, nie są konieczne również zatrzymania. W sprawach karnych dotyczących obrotu gospodarczego nie mamy przecież do czynienia z półświatkiem przestępczym, z kryminalistami, którzy ukrywają się, mataczą, unikają odpowiedzialności, lecz z osobami o wysokim statusie społecznym, wykształconymi, cenionymi w swoim środowisku zawodowym, często piastującymi znaczące i prestiżowe funkcje. Jestem przekonany, że w większości sytuacji wystarczy wezwanie na przesłuchanie. Wpadanie o wczesnych godzinach rannych do mieszkań i firm, wyciąganie ludzi w kajdankach, z całą otoczką temu towarzyszącą, jest zbyteczne i niczym nieuzasadnione. Służy tylko temu aby zatrzymanego zmiękczyć i odpowiednio „przygotować” na przesłuchanie.

Niezbędność aresztu

Tymczasowe aresztowanie nie jest karą lecz ma na celu zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania prowadzonego przeciwko podejrzanemu. Chodzi o to, aby w wyniku bezprawnych działań podejrzanego nie dochodziło do zniekształcenia materiału dowodowego, żeby podejrzany nie uciekł, nie ukrywał się lub w inny sposób nie utrudniał życia organom prowadzącym proces. Specyfika spraw karnych gospodarczych polega zaś na tym, że znaczna część materiału dowodowego to dokumenty, dyski, maile, słowem dowody nieosobowe, zbierane są najczęściej wiele miesięcy przed zatrzymaniem i tymczasowym aresztowaniem. Często zresztą potencjalni podejrzani sami pomagają w ich gromadzeniu organom ścigania. Zdarza się również, że z własnej inicjatywy zgłaszają chęć złożenia zeznań i wyjaśnienia sprawy. W momencie ich zatrzymania materiał dowodowy jest więc już w znacznym stopniu zabezpieczony, a sam zatrzymany w żaden sposób nie ma możliwości wpływania na zgromadzone dowody. Co więcej, jeżeli chciałby to zrobić, to z pewnością uczyniłby to znacznie wcześniej, zaraz po tym jak dostaje pierwszą informację o toczącej się sprawie, co przecież nigdy nie jest tajemnicą. Pomimo takiego stanu rzeczy stosowanie aresztów jest normą, a u podstaw tych decyzji leży właśnie obawa matactwa, ukrywania się, czy też utrudniania postępowania. O jakiej obawie matactwa mówimy w sytuacji gdy większość materiału dowodowego jest już zabezpieczona przez organy ścigania? O jakiej obawie ukrywania się, czy ucieczki mówimy w sytuacji gdy osoba zatrzymana ma w Polsce rodzinę, dom, biznes, którym musi zarządzać, kredyty, które musi spłacić, wspólników z którymi musi współpracować etc.? To zaklinanie rzeczywistości. Dlatego czasami stosowanie aresztów przypomina amerykański wrestling. Tam zawodnicy udają, że walczą, a publiczność udaje, że w to wierzy. W polskich realiach prokurator udaje, że argumenty mające uzasadnić tymczasowe aresztowanie są zasadne, a sąd udaje, że w nie wierzy, nie próbując w żadnej mierze ich zweryfikować, do czego przecież jest zobligowany w ramach swojej roli w postępowaniu przygotowawczym. I tu jawi się kwestia najistotniejsza. Otóż, to nie prokuratorzy ponoszą największą winę za niezasadne stosowanie aresztów, odium odpowiedzialności za taki stan rzeczy spoczywa na sądach! To one bowiem stosują areszty, czyniąc to często pod dyktando prokuratorów, w oderwaniu od realiów sprawy, szybko, automatycznie i bezrefleksyjne!

Życie w celi

Batalie toczone o wolność klienta, wielogodzinne nocne przesłuchania, posiedzenia aresztowe trwające do północy to jedno, potem jest równie źle. Po zastosowaniu aresztu podejrzany pozostaje już tylko do dyspozycji prokuratora. Często jest tak, że trafia do celi z osobami z innego świata, zdegenerowanymi, którzy, delikatnie mówiąc, nie ułatwiają mu życia. Dlaczego? Znowu odpowiedź nasuwa się sama, chodzi o pracę nad człowiekiem, zmiękczenie go, wyciągnięcie od niego informacji, pogrążenie innych. Nie jest również niczym nadzwyczajnym brak pośpiechu organów ścigania w wyjaśnieniu sprawy. Zdarza się czasem, że w trakcie trzymiesięcznych aresztów z podejrzanym wykonywana jest jedna czynności procesowa, a zatem jego izolacja niczemu nie służy.

Zarzuty a biznes

W przytoczonym na początku tego wpisu artykule pada teza o bezzasadności zarzutu stawianego Piotrowi Osieckiemu. Z oczywistych względów nie jestem w stanie wypowiedzieć się na ten temat. Zaznaczę jednak, że takie sytuacje zdarzają się w praktyce. Bywa tak, że zarzuty stawiane w sprawach karnych gospodarczych nie uwzględniają realiów biznesowych i ekonomicznych danej sprawy, są oderwane od rzeczywistości, nie dają się osadzić na gruncie gospodarczym. A przecież od tego należy zacząć! Prawo karne nie jest samoistnym regulatorem obrotu gospodarczego, a tym samym nie może być stosowane w oderwaniu od jego realiów i regulacji nim rządzących. Nie sposób przecież pewnych zjawisk wartościować bez zrozumienia ich istoty i mechanizmów, według których one funkcjonują. Niestety organy ścigania, ale i sądy popełniają w tym zakresie błędy, co musi być ocenione jednoznacznie negatywnie, tym bardziej, że w oczywisty sposób przekłada się na los podejrzanych biznesmenów.

Powyżej wskazane kwestie to jedynie wierzchołek góry lodowej. O aresztach w sprawach karnych gospodarczych można napisać znacznie więcej gorzkich słów. Objętość tego wpisu i jego charakter nie pozwalają jednak na szersza refleksję na ten temat.

Kończąc, chciałbym zaznaczyć, że opisane tu sytuacje w moim przekonaniu stanowią poważny problem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Nie są one być może regułą i nie zdarzają się w stu procentach spraw, ale niewątpliwie skala ich jest na tyle znacząca, że należy o nich głośno mówić i czym prędzej podjąć działania zaradcze.

Karuzele podatkowe

Łukasz Chmielniak        03 grudnia 2018        Komentarze (0)

Jak wiesz nie tak dawno powstała komisją śledcza do spraw VAT. Dużo o niej się teraz mówi, dużo pisze, dużo pokazuje w mediach. Pomyślałem więc, że i ja trochę o kwestiach VAT napiszę na moim blogu. Bo VAT to oczywiście przestępstwa karuzelowe, temat ciągle aktualny i gorący. Pisałem już na tym blogu o pustych fakturach, o przestępstwach skarbowych i również o samych karuzelach, myślę jednak, że warto wrócić do tematu i opisać go trochę bardziej kompleksowo. Parkuję więc narazie tematy korupcyjne i wsiadam na karuzelę, karuzelę VAT.

Zacznę od przybliżenia Ci, czym są przestępstwa karuzelowe, na czym polegają karuzele podatkowe i naturalnie kto bierze w nich udział, gdzie występują najczęściej. Podzielę się również z Tobą moimi doświadczeniami, które zdobyłem na sali sądowej jako adwokat i wskażę, jak zapobiegać ryzykom na tym tle, a także jakie argumenty wykorzystać w obronie przed takimi przestępstwami.

Oczywiście jak zawsze gorąco zachęcam do rzeczowego komentowania i brania udziału w dyskusji. Wiem, że czasem długo zajmuje mi odpisanie na komentarze, ale obiecuję, poprawię się (wiem, wiele raz obiecywałem:)!

No to do dzieła! Już w tym tygodniu pierwszy wpis z tego cyklu!

Diabeł tkwi w szczegółach, czyli związek z pełnioną funkcją publiczną

Łukasz Chmielniak        19 listopada 2018        Komentarze (0)

Dziś kilka zdań o tym, że nie każde wręczenie łapówki urzędnikowi nosi znamiona przestępstwa. Pamiętasz jak pisałem we wpisie z dnia 23 stycznia 2018 r. jakie są znamiona sprzedajności urzędniczej? Klikając na ten link możesz szybko wrócić do tego wpisu i odświeżyć sobie tezy tam zaprezentowane. Możesz również wejść na ten tutaj i odwiedzić nasz portal poświęcony korupcji w celu uzyskania bardziej szczegółowej wiedzy na ten temat. Wracając do rzeczy, jednym ze znamion tego przestępstwa jest związek pomiędzy przyjęciem korzyści majątkowej a pełnioną funkcją publiczną. Innymi słowy żeby można było mówić o zaistnieniu przestępstwa sprzedajności urzędniczej łapówka musi zostać przyjęta w związku z pełnioną funkcją publiczną.

Powstaje od razu pytanie kiedy ów związek wystąpi, a w szczególności czy sam fakt bycia urzędnikiem wystarczy aby można przyjąć, że tak właśnie jest.

Przyjęcie korzyści majątkowej w związku z pełnioną funkcją publiczną będzie miało miejsce wówczas, gdy będzie związane z czynnościami należącymi do kompetencji urzędnika lub z całokształtem urzędowania tego urzędnika. Nie jest przy tym ważne, czy urzędnik będzie przyjmował korzyść za wykonanie konkretnej czynności, czy też korzyść zostanie przyjęta na przykład w celu zaskarbienia sobie ogólnej przychylności urzędnika. Nie ma również znaczenia to, czy urzędnik będzie wyłącznie uprawniony do załatwienia konkretnej sprawy, w związku z którą przyjmuje łapówkę, czy też  kompetencje urzędnika będą odnosiły się jedynie do fragmentu dłuższego procesu zmierzającego do jej załatwienia. Istotne jest to, żeby czynności, których się podejmuje urzędnik w zamian za łapówkę nie były całkowicie poza sferą jego kompetencji. Podkreślić bowiem należy, że sam fakt bycia urzędnikiem nie oznacza jeszcze, że korzyść majątkowa przyjęta przez takiego urzędnika zostaje przyjęta w związku z pełnioną przez niego funkcją publiczną.

Brzmi skomplikowanie? Pozwól, że posłużę się przykładem. Jeżeli urzędnik przyjął korzyść majątkową za użyczenie Ci kserokopiarki, która stała w urzędzie do zrobienia kopii dokumentów albo za zezwolenie na podładowanie w urzędzie telefonu, to z dużym prawdopodobieństwem taka czynność nie będzie pozostawała w związku ze sprawowaną przez niego funkcja publiczną, czyli przyjęcie przez urzędnika łapówki za takie działania nie będzie rodziło odpowiedzialności karnej po jego stronie.

Opisanie związku z pełnioną funkcją publiczną jest dość skomplikowane. Nie jest to na pewno możliwe we wpisie na blogu – nie było to zresztą moim celem. Jako doświadczony adwokat w sprawach karnych – gospodarczych chciałem na tym forum zasygnalizować ten problem, gdyż wydaje mi się on bardzo ważny, a w praktyce traktowany jest nieco po macoszemu i to nie tylko przez organy ścigania ale również przez sądy. Każdą sprawę należy zaś badać wnikliwie pod kątem wystąpienia wszystkich opisanych w konkretnym przepisie przesłanek cechujących przestępstwo. Taka analiza musi więc dotyczyć w przypadku sprzedajności urzędniczej także związku łapówki z pełnioną funkcją publiczną. Brak zaistnienia tej przesłanki niewątpliwie winien prowadzić do uniewinnienia.

Korupcja, waga lekka

Łukasz Chmielniak        20 lutego 2018        8 komentarzy

Czy jest coś takiego jak lżejsza korupcja? Czy są takie okoliczności, w których przyjęcie łapówki przez osobę pełniącą funkcję publiczną może być oceniane łagodniej? Czy jest różnica pomiędzy zachowaniem polegającym na przyjęciu 10.000 zł, a zachowaniem polegającym na przyjęciu 100 zł? Czy też korupcja to korupcja i zawsze musi być traktowana jednakowo, bo w końcu niezależnie od wartości wręczanej korzyści, czy jej rodzaju jest to patologia, z którą należy tak samo walczyć?

Otóż, jak się pewnie domyślasz, mogą w życiu wystąpić takie sytuacje, które pozwalają na łagodniejsze traktowanie osoby, która przyjmuje łapówkę. Ustawodawca nazywa je przypadkami mniejszej wagi. Cały jednak problem polega na tym, że nie za bardzo wiadomo, kiedy będziemy mieć do czynienia z takimi sytuacjami. Brak jest bowiem jednoznacznego, ostrego kryterium, które pozwalałoby na ich wyodrębnienie. W każdym więc przypadku należy dokonać analizy sytuacji i na bieżąco szacować szanse na łagodniejszą jej ocenę przez organy ścigania czy sąd. Jest na to szansa na przykład wtedy, gdy wartość przyjętej korzyści majątkowej nie będzie wielka. Wspomniane przeze mnie kilka wpisów wcześniej dwa kieliszki wódki (ponoć taki był zarzut!) będą niewątpliwie kwalifikowały czyn jako przypadek mniejszej wagi (jeżeli w ogólne zakwalifikowany on będzie jako przestępstwo). Również rodzaj podejmowanych działań w zamian za przyjętą korzyść majątkową może mieć znaczenie dla przypadku mniejszej wagi. Jeżeli będą to czynności nieznaczące, techniczne, to będzie szansa na łagodniejszą karę. W końcu można o takim przypadku mówić również wtedy, gdy funkcja pełniona przez sprawcę, w związku z którą przyjął łapówkę nie ma większego znaczenia lub gdy do przyjęcia łapówki zmusiła kogoś sytuacja życiowa. Raz jeszcze podkreślę, że zawsze są to sytuacje indywidualne i nie można ich traktować szablonowo, lecz każdorazowo szczegółowo analizować.

Stwierdzenie, że w konkretnym przypadku mamy do czynienia z przypadkiem mniejszej wagi ma znaczenie nie tylko dla wysokości kary, wpływa bowiem również na okres przedawnienia, co może mieć istotne znaczenie praktyczne. Jeżeli konkretny czyn zostanie zakwalifikowany właśnie jako przypadek mniejszej wagi, to obowiązywać będzie krótki, bo pięcioletni okres przedawnienia (jeżeli w tym okresie zostanie wszczęte postępowanie, to okres ten wydłuża się o kolejne 10 lat). Warto o tym pamiętać konstruując linię obrony w sprawie.

Jak widzisz korupcja może mieć również lżejszą postać. To kolejna kwestia, o której warto pamiętać analizując takie sprawy. Na naszym portalu Korupcjamajatkowa.pl poświęconym korupcji prezentuję dodatkowe informacje, które mogą okazać się przydatne w związku ze sprawami korupcyjnymi.

Korupcja niejedno ma imię

Łukasz Chmielniak        30 stycznia 2018        3 komentarze

W poprzednim wpisie starałem się przybliżyć Ci, tak zwany typ podstawowy przestępstwa sprzedajności urzędniczej, które jest jednym z podstawowych przestępstw korupcyjnych. Oprócz typu podstawowego w kodeksie karnym zostały uregulowane również typy kwalifikowane tego czynu. O nich dzisiaj.

Zacznę od kilku ogólnych stwierdzeń na temat typów kwalifikowanych czynu zabronionego. Typy kwalifikowane to rodzaje czynów zabronionych, które bazują na typie podstawowym, jednak z uwagi na dodatkowe znamiona cechują się zwiększoną szkodliwością społeczną. W przypadku sprzedajności urzędniczej typami kwalifikowanymi będą: przyjęcie korzyści lub jej obietnicy w zamian za naruszenie przepisów prawa, uzależnienie wykonania konkretnej czynności służbowej od otrzymania korzyści lub jej obietnicy albo żądanie korzyści, w końcu przyjęcie korzyści majątkowej o znacznych rozmiarach lub jej obietnicy. W wyżej wskazanych przypadkach sprawca będzie ponosił surowszą odpowiedzialność karną.

Pierwszym z typów kwalifikowanych jest przyjęcie korzyści majątkowej w zamian za naruszenie przepisów prawa. Nadmienię jedynie, że w dalszym ciągu mówimy tu o sprzedajności urzędniczej w związku z tym muszą zaistnieć przesłanki, o których pisałem w poprzednim wpisie. Dodatkowo jednak przyjęcie łapówki następuje w zamian za naruszenie przepisów prawa. Chodzi tu zarówno o przepisy prawa polskiego, jak również przepisy prawa europejskiego lub międzynarodowego. Będą to zarówno przepisy proceduralne, jak i materialne. Co jednak najistotniejsze chodzi o te rodzaje przepisów, które nakładają obowiązek określonego zachowania się. Oznacza to, że jeżeli przepis prawa daje możliwość uznaniowości, to nie spełnia on kryterium, o którym mowa w tym typie kwalifikowanym sprzedajności. Na przykład popełni opisane przestępstwo policjant, który w zamian za przyjęcie łapówki nie zatrzyma prawa jazdy, pomimo, że zgodnie z prawem, ma obowiązek je zatrzymać.

Drugim z typów kwalifikowanych jest uzależnienie wykonania czynności służbowej od otrzymania korzyści lub jej obietnicy albo żądanie korzyści przez osobę pełniącą funkcję publiczną. O uzależnieniu wykonania czynności służbowej od otrzymania łapówki mówimy, gdy sprawca warunkuje wykonanie czynności służbowej od otrzymania gratyfikacji, czyli oświadcza, że wykona czynność służbową wtedy, gdy otrzyma łapówkę. Taki warunek musi zostać postawiony przed podjęciem czynności służbowej lub na początkowym etapie jej wykonywania. Nie może zostać postawiony po wykonaniu czynności, bo wtedy nie będzie to już czynność warunkowa. Warunek może zostać wyartykułowany wprost ale i w sposób dorozumiany, istotne jest żeby dla zainteresowanych było jasne, że sprawca nie wykona danej czynności, jeżeli nie otrzyma czegoś w zamian. Do realizacji tego typu kwalifikowanego dochodzi również wówczas gdy sprawca żąda korzyści za dokonanie czynności służbowej. W tym przypadku sprawca musi jednak to żądanie wyrazić wprost. Może to uczynić zarówno w przed, jak i w trakcie, a nawet już po wykonaniu czynności służbowej. Jeżeli więc sprawca nic nie wspominał o łapówce w trakcie realizacji czynności służbowej, a zaczął się jej domagać już po jej wykonaniu, to także będzie podlegał odpowiedzialności za typ kwalifikowany. Wyjaśnię jeszcze czym jest wspomniana wyżej czynność służbowa. To każda czynność, wykonywana według pewnych określonych procedur, która wchodzi do zbioru zadań konkretnej instytucji, a którą uprawniona jest wykonać osoba pełniąca funkcję publiczną. Na przykład będzie to wydanie postanowienia, czy decyzji administracyjnej.

Trzecim typem kwalifikowanym sprzedajności urzędniczej jest przyjęcie korzyści majątkowej o znacznej wartości lub jej obietnicy. Tu pojawia się pewien problem. Nie do końca wiadomo bowiem, co należy rozumieć przez znaczną wartość majątkowa. Nie wchodząc w istotę tego problemu napiszę tylko, że niektórzy wskazują, że będzie to wartość przekraczająca 200.000 złotych, inni że znaczna wartość nie może zostać sprowadzana do tej kwoty lecz w każdym przypadku powinna być oceniana odrębnie. Ja przychylam się do stanowiska, że ze znaczną wartością mamy do czynienia w przypadku przekroczenia kwoty 200.000 zł, chociaż oczywiście istnieją również argumenty za przyjęciem wersji przeciwnej. Cóż prawo to nie matematyka, podlega różnym interpretacjom.

Jak widzisz korupcja niejedno ma imię, a czasami nieznaczne szczegóły powodują, że zachowanie sprawcy jest kwalifikowane dużo surowiej. Warto o tym pamiętać.

Korupcja w sektorze publicznym – sprzedajność urzędnicza

Łukasz Chmielniak        23 stycznia 2018        Komentarze (1)

Jednym z najczęściej popełnianych przestępstw korupcyjnych w sferze publicznej jest sprzedajność urzędnicza. Zasadniczo polega ona na przyjęciu korzyści majątkowej lub osobistej, albo jej obietnicy przez osobę pełniącą funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji. Ta z pozoru prosta konstrukcja wymaga jednak kilku słów komentarza.

Po pierwsze zachodzi pytanie kim jest osoba pełniąca funkcję publiczną. Ustawodawca wskazuje, że osobą taką jest funkcjonariusz publiczny, członek organu samorządowego, osoba zatrudniona w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba, której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę lub wiążącą Rzeczpospolitą Polską umowę międzynarodową.

Już na pierwszy rzut oka przywołana wyżej definicja budzi spore wątpliwości. W praktyce zaś chyba największe dotyczą sformułowania “osoba zatrudniona w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi”. Katalog osób pełniących funkcję publiczną jest niezwykle szeroki, zatem to czy mamy do czynienia z taką osobą musi być w każdym przypadku przedmiotem odrębnej analizy. 

Na pewno takimi osobami będą:

  • poseł, w tym Parlamentu Europejskiego, senator, radny,
  • sędzia, ławnik, prokurator, notariusz, komornik, syndyk, nadzorca sądowy, zarządca,
  • pracownik administracji rządowej, organu państwowego lub samorządu terytorialnego, pracownik organu kontroli państwowej lub organu kontroli samorządu terytorialnego – chyba, że pełni wyłącznie czynności usługowe,
  • osoba pełniąca czynną służbę wojskową,
  • nauczyciel akademicki,
  • duchowny udzielający ślubu
  • lekarz

Kolejnym pojęciem, które należy omówić jest pojęcie korzyści majątkowej i osobistej.

Korzyścią majątkową są najczęściej pieniądze, alkohol, obrazy, samochody, nieruchomości, słowem wszystko, co ma jakąś wartość. Słyszałem o sprawie, gdzie korzyścią majątkową były dwa kieliszki wódki. Jakkolwiek jest to śmieszne, to jakąś wartość one niewątpliwie wyrażają.

Korzyścią osobistą natomiast jest wszystko to, co na pieniądze przeliczyć się nie da, ale sprawia przyjemność, zmniejsza stres, kreuje pozytywne odczucia, powoduje zwiększenie splendoru, poprawia postrzeganie przez inne osoby. Nasuwającym się od razu przykładem jest stosunek seksualny.

Pamiętaj, że łapówką jest nie tylko korzyść majątkowa czy osobista, ale również obietnica ich przyjęcia. Może być ona wyrażona w każdej formie, co więcej bez znaczenia jest to, czy zostanie spełniona czy też nie, a nawet to, czy dający obietnicę zamierza ją spełnić. Może być to więc nawet obietnica bez pokrycia, jeżeli osoba pełniąca funkcję publiczną ją przyjmie, to i tak popełni przestępstwo!

Przyjęcie łapówki będzie przestępstwem tylko wtedy, gdy będzie miało związek z pełnieniem funkcji publicznej. Oznacza to, że pomiędzy przyjęciem korzyści lub jej obietnicy, a pełnieniem funkcji publicznej musi istnieć pewna zależność. Nie będziemy mieli więc do czynienia z przestępstwem gdy korzyść zostałaby przyjęta nawet wtedy, gdyby osoba przyjmująca ją nie pełniła funkcji publicznej lub gdy została przyjęta za działania kompletnie nie związane z uprawnieniami osoby pełniącej funkcję publiczną. Wręczenie prezentu urodzinowego na przykład lekarzowi przez jego kolegę nie będzie wręczeniem łapówki, ale wręczenie takiego samego prezentu za podjęcie się operacji będzie już korupcją.

Jak widzisz sprawa nie zawsze jest jednoznaczna i w każdym przypadku wymaga wnikliwej analizy. Bo chociaż zakres przestępstwa sprzedajności jest bardzo szeroki, to jednak nie w każdym przypadku przyjęcia korzyści majątkowej będziemy mieli do czynienia z jego popełnieniem. Jeżeli masz jakieś szczegółowe pytania odnoszące się do materii korupcji, pisz i komentuj. Na pewno się odezwę.

Dziękuję.

Rodzaje przestępstw korupcyjnych

Łukasz Chmielniak        16 stycznia 2018        Komentarze (0)

Jak mogłeś przeczytać w poprzednim wpisie korupcja jest pojęciem niezwykle pojemnym i bardzo niebezpiecznym. Właśnie dlatego jest ona przedmiotem szczególnego zainteresowania ustawodawcy, który stworzył szereg regulacji prawnych mających na celu, z jednej strony zapobiegać zachowaniom korupcyjnym, z drugiej zaś ścigać je i karać za ich popełnienie. Ja na tym blogu chciałbym przybliżyć Ci regulacje, które należą do sfery prawa karnego i nakierowane są na ściganie zachowań korupcyjnych. Zacznę od ich wymienienia, potem, w kolejnych wpisach, przybliżę Ci poszczególne z nich.

Uregulowane w polskim systemie prawnym przestępstwa korupcyjne mogą zostać podzielone w następujące grupy.

  • Do pierwszej i chyba „najbardziej popularnej” z nich można zaliczyć przestępstwa korupcyjne przeciwko działalności instytucji państwowych i samorządu terytorialnego.
  • Do drugiej zaliczają się różne odmiany przestępstw korupcyjnych przeciwko obrotowi gospodarczemu.
  • Trzecia grupa to przestępstwa przeciwko wyborom i referendum.
  • Czwarta grupa zawiera w sobie przestępstwa przeciwko zasadom rywalizacji sportowej.
  • W końcu ostatnia z grup, to przestępstwa korupcyjne w sektorze farmaceutycznym.

We wszystkich wyżej wskazanych obszarach pojawiają się przestępstwa sprzedajności, przekupstwa, czy płatnej protekcji. Na niniejszym portalu przedstawię Ci najistotniejsze z nich, przedstawię zagrożenia z nimi związane, praktykę ścigania tych przestępstw przez organy ścigania, czy w końcu przewidziane przez prawo możliwości uniknięcia odpowiedzialności za takie przestępstwa.

Zapraszam zatem do lektury kolejnych wpisów.

Korupcja, nowy portal

Łukasz Chmielniak        11 stycznia 2018        Komentarze (0)

Korupcja to bodaj najczęściej obecnie padające słowo w przestrzeni publicznej odnoszące się do czynów zabronionych. Nie jest tak bynajmniej dlatego, że w sposób znaczący wzrosła przestępczość korupcyjna w Polsce, bardziej należy wiązać to ze zwiększoną aktywnością organów ścigania w zakresie tropienia zachowań korupcyjnych, albo przynajmniej z manifestacją tej aktywności, jak również z postawą obecnego rządu, który mocno akcentuje zwalczanie patologii mających miejsce w poprzednich latach w życiu publicznym, korupcję traktując jako najbardziej oczywistą z nich.

Mając na uwadze powyższe tendencje postanowiliśmy stworzyć nowy projekt odnoszący się do zjawiska korupcji w Polsce. W ramach tego projektu stworzyliśmy specjalną platformę, która posłużyć ma nie tylko do zapoznania się z podstawowymi kwestiami dotyczącymi zjawiska korupcji, ale także ma za zadanie pokazać, które zachowania mogą świadczyć o działalności korupcyjnej, jak unikać ryzyk związanych z korupcją, czy w końcu jak bronić się w przypadku postawienia zarzutów związanych z korupcją, w tym jak zachowywać się podczas zatrzymania, czy tymczasowego aresztowania.

Mam nadzieję, że ów portal będzie źródłem przydatnej wiedzy praktycznej i pozwoli poruszać się właściwie w sytuacjach ryzykownych, a także właściwie zareagować na podczas niebezpieczeństwa. Informacje umieszczane na portalu będą wzbogacane artykułami na blogu połączonym z tym portalem, co pozwoli na ciągłe wzbogacanie portalu o aktualne treści. Stosowne wpisy dotyczące zjawisk związanych z korupcją będą również zamieszczane na niniejszym blogu, wszystko w celu stworzenia możliwie szerokiego kanału informacyjnego.

Portal umieszczony jest tutaj.

Zapraszam do odwiedzenia go i zapoznania się z treściami tam prezentowanymi.

Owocnej lektury.

Adw. Łukasz Chmielniak

Błąd w sztuce lekarskiej a odpowiedzialność karna lekarza

Łukasz Chmielniak        16 maja 2017        2 komentarze

W poprzednim wpisie próbowałem przybliżyć Wam czym jest błąd w sztuce lekarskiej podając definicję tego terminu wskazaną w jednym z orzeczeń Sądu Najwyższego. Kontynuując temat odpowiedzialności karnej lekarza za błędy w leczeniu, należy odpowiedzieć na pytanie, czy w przypadku gdy lekarz popełni błąd w sztuce będzie automatycznie podlegał odpowiedzialności karnej. Powszechnie panuje takie właśnie przeświadczenie. Sprawa jest jednak nieco bardziej skomplikowana.

Kiedy zatem można pociągnąć lekarza do odpowiedzialności karnej za błąd w sztuce lekarskiej?

Po pierwsze musi wystąpić jakieś negatywne zdarzenie, które jest spowodowane przez zachowanie lekarza. Tym negatywnym zdarzeniem będzie śmierć pacjenta, uszczerbek na jego zdrowiu, czy też niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia pacjenta. Odpowiedzialność karna lekarza za błąd w sztuce lekarskiej jest w polskim prawie od takich właśnie skutków uzależniona, ich zaistnienie jest więc warunkiem koniecznym do badania odpowiedzialności lekarza z perspektywy prawa karnego. Jeżeli zachowanie lekarza wywoła skutek inny niż wskazany powyżej, nawet jeżeli będzie ono miało cechy błędu w sztuce nie będzie mogło skutkować odpowiedzialnością karną.

Pomiędzy skutkiem, a postępowaniem lekarza musi wystąpić co do zasady związek przyczynowy, w tym znaczeniu, że zachowanie lekarza musi być warunkiem wystąpienia negatywnego skutku. Na tym jednak nie koniec. Oprócz związku przyczynowego należy jeszcze wykazać, że konkretny skutek może być takiemu lekarzowi przypisany. Posłużę się konkretnym przykładem żeby wyjaśnić to ostatnie twierdzenie. Wyobraźcie sobie następującą sytuację. Może się zdarzyć, że lekarz przeprowadzając operację popełnia błąd, który powoduje śmierć pacjenta. Pomiędzy błędnym postępowaniem lekarza, a śmiercią zachodzi związek przyczynowy. Jednak jest tak, że nawet przy prawidłowym przeprowadzeniu operacji pacjent nie miałby szans na przeżycie. Jeżeli taka sytuacja wystąpi nie można lekarzowi przypisać odpowiedzialności za śmierć pacjenta. Jak widać na tym przykładzie, samo ustalenie związku przyczynowego pomiędzy błędnym postępowaniem lekarza, a skutkiem nie jest wystarczające do pociągnięcia medyka do odpowiedzialności karnej. Warto mieć to na uwadze przy karnoprawnej ocenie zachowań lekarzy.

Przypomnę w tym miejscu, że zachowanie lekarza, które doprowadziło do konkretnego skutku musi przybrać postać błędu w sztuce. Jeżeli lekarz swoim zachowaniem powoduje na przykład smierć człowieka, jednak to zachowanie zgodne jest z powszechnie przyjętymi regułami postępowania, to medyk nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

W końcu odpowiedzialność karna lekarza za błąd w sztuce jest uzależniona od możliwości zachowania się lekarza zgodnie ze sztuką, a także od zdolności przewidywania przez lekarza możliwości wystąpienia przestępstwa.

Jak widzicie pociągnięcie lekarza do odpowiedzialności karnej za błąd w sztuce lekarskiej wymaga przeanalizowania szeregu okoliczności i udzielenia odpowiedzi na wiele pytań. Z pewnością nie można czynić tego automatycznie i bezrefleksyjnie. Nie każde bowiem zachowanie lekarza powodujące negatywne dla pacjenta konsekwencje stanowi przestępstwo i to nawet wtedy gdy stwierdzi się, że lekarz popełnił błąd w sztuce.