Zarządzanie przez wartości. Co to takiego?

Łukasz Chmielniak    27 kwietnia 2015    2 komentarze

Dużo się ostatnio mówi o zarządzaniu przez wartości. Tę formę zarządzania przedstawia się jako nowatorski i bardzo skuteczny model zarządzania zespołem ludzi, drogę do zbudowania firmy, w której dobrze się pracuje, a która jednocześnie staje się bardziej wydajna i lepiej służy klientom. Co jednak w praktyce oznacza zarządzanie przez wartości?

Jak się zapewne domyślasz ten wpis nie będzie dotyczył przestępstw gospodarczych, chciałbym się z Tobą podzielić, tym co mi się ostatnio przydarzyło, a co z pewnością jest  przykładem tego, jak w praktyce funkcjonuje zasada zarządzania przez wartości, jak spaja zespół i „daje kopa” do lepszej pracy z uśmiechem na twarzy.

Jak wielokrotnie mówiłem zapewnienie prawidłowej obrony w sprawach karnych gospodarczych wymaga znajomości różnych dziedzin prawa. Z tej też przyczyny w kancelarii pracują również osoby zajmujące się innymi obszarami prawa niż prawo karne, a kancelaria świadczy także usługi prawne polegające na bieżącej pomocy przedsiębiorcom. Opiekujemy się między innymi spółką będącą częścią dużego koncernu międzynarodowego.

Ostatnio u tego Klienta powstał problem, który miał swoje reperkusje w całej Europie. Centrala (podmiot zagraniczny) zleciła zajęcie się tym problemem jednej z renomowanych kancelarii międzynarodowych, po to aby ujednolicić postępowanie w sprawie. To nawiasem mówić doskonały pomysł służący optymalizacji obsługi prawnej, zamiast za każdym razem zlecać innej kancelarii tę sama sprawę zajmuje się nią jedna kancelaria, przygotowuje strategię postępowania i realizuje ją z sukcesem w każdym procesie, co pozwala zapewnić stałą jakość i niższą cenę.

W związku z tym, że ów problem powstał także w Polsce zadzwonił do mnie dyrektor spółki polskiej i przedstawił jak ma się sprawa. Poinformował, że akurat tą sprawą będzie zajmowała się inna kancelaria. Było to dla mnie oczywiste.

Przez kilka dni dzwonił do mnie na telefon komórkowy ktoś z nieznanego numeru. Z racji tego, że najczęściej dzwoniono do mnie wtedy gdy byłem w sądach, nie odbierałem telefonu. Oddzwaniałem, jak to zawsze robię,późnym popołudniem na wszystkie połączenia, których nie byłem w stanie odebrać w ciągu dnia ale w słuchawce odzywał się po niemiecku jakiś komunikat (niestety po niemiecku mówię bardzo słabo, więc rozłączałem się myśląc, że to jakaś pomyłka). Wszyscy Klienci mają przecież numer do kancelarii i zawsze mogą przez sekretariat zostawić wiadomość lub połączyć się z konkretnym pracownikiem.

Po kilku dniach zadzwonił do mnie dyrektor polskiej spółki i oświadczył, że próbuje się ze mną skontaktować centrala żeby porozmawiać o sprawie. Powiedziałem, że najlepiej gdyby kontaktowali się z pracownikiem odpowiedzialnym za sprawę gdyż on najwięcej im przekaże na jej temat. Dyrektor oświadczył jednak, że nie chodzi o kwestie merytoryczne. Centrala dzwoniła bo chcą zapewnić o swojej lojalności w stosunku do mnie i chcą żebym wiedział, że bardzo cenią moją pracę, nie chcą aby kwestia zlecenia jednej sprawy innej kancelarii spowodowała jakiekolwiek negatywne emocje po mojej stronie, chcą zapewnić, że nadal mają pełne zaufanie do mnie i kancelarii. Nie ukrywam, że zdziwiło mnie to, ale też zrobiło mi się bardzo miło. Powiedziałem, że nie ma sprawy, dziękuję i proszę o przekazanie, że wszystko gra. Dyrektor jednak powiedział, że centrala nalega na osobisty kontakt, chcą mieć pewność, że ta sytuacja nic nie zmieni w naszych relacjach i podziękować za prace dla koncernu!

Podzieliłem się tą informacją z zespołem. Zgadnijcie jaki był efekt. Oczywiście nie tylko doskonałe samopoczucie, ale praca ze zdwojoną siłą, z poczuciem pewności siebie i wiarą, że to co robimy ma sens i jest doceniane przez Klientów.

To jest właśnie zarządzanie przez wartości. Świetna lekcja tego jak budować relacje w zespole i z klientami. Niezależnie od tego czy jesteś pracodawca, czy pracownikiem, myślę, że warto się nad tym chwilę zastanowić i wyciągnąć wnioski. Ja już to robię. W naszej kancelarii szykują się zmiany i myślę, że warto na nie spojrzeć właśnie z perspektywy wartości jakie wspólnie wyznajemy.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 28, 2015 o 21:52

Miła historia. Kontakty z klientami zagranicznymi są też pouczające :-). Inne standardy, inna kultura. Od razu powiem, że nie wartościuję – lepsza, czy gorsza. Ale jeżeli coś nam się podoba, to warto brać przykład.

Odpowiedz

Łukasz Chmielniak Kwiecień 28, 2015 o 21:54

Uważam dokładnie tak samo! Uczymy się całe życie i warto brać przykład z innych!!

Odpowiedz

Dodaj komentarz