Przyjmie się, czy nie? Słów kilka o tymczasowym aresztowaniu…

Łukasz Chmielniak    06 kwietnia 2013    Komentarze (0)

We wczorajszych porannych wiadomościach w radiu usłyszałem o kolejnym przypadku bezzasadnego tymczasowego aresztowania w sprawie karnej gospodarczej – tzw. „szczecińskiej aferze korupcyjnej”.  Z wiadomości tych wynikało, że zastosowany przez sąd rejonowy areszt tymczasowy wobec szczecińskich biznesmenów został uchylony przez rozpoznający zażalenie sąd okręgowy. Ów sąd nie tylko areszt uchylił, ale jeszcze dość ostro skrytykował bezprawne działanie sądu pierwszej instancji. Z wypowiedzi obrońcy jednego z podejrzanych wynikało między innymi, że sąd nie udostępnił obronie przed posiedzeniem aresztowym materiałów postępowania zawierających dowody, które świadczyły o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstw, przez co obrona  pozbawiona została możliwości należytego przygotowania się do sprawy.

Jako adwokat oceniam postępowanie sądu pierwszej instancji jednoznacznie negatywnie. Niestety nie jest ono wyjątkiem, a raczej regułą. Po pierwsze bowiem decyzje o tymczasowym areszcie zapadają bez wymaganej refleksji, niejako z automatu. Po drugie nagminne jest, że sądy stosujące areszty nie zezwalają obrońcom na zapoznanie się z aktami sprawy, co – jak łatwo się domyślić – spotyka się z powszechną dezaprobatą obrońców i ich Klientów.

Planowane zmiany Kodeksu postępowania karnego mają posłużyć ukróceniu powyższych nagannych praktyk. Otóż zgodnie z projektowanymi przepisami prawa karnego procesowego, jeżeli w trakcie postępowania przygotowawczego będzie stosowany lub przedłużany tymczasowy areszt, podejrzanemu oraz jego obrońcy winny zostać udostępnione  bezwarunkowo akta sprawy w zakresie, w jakim zawierają one dowody przywołane we wniosku na uzasadnienie stosowania tego środka.  Dodatkowo na sądy został nałożony obowiązek orzekania w przedmiocie tymczasowego aresztu wyłącznie na podstawie dowodów jawnych dla podejrzanego i jego obrońcy. Taka zmiana spowoduje, że materiał dowodowy, na którym opiera się sąd stosując areszt, będzie znany wszystkim stronom postępowania, a co za tym idzie zdecydowanie łatwiejsza będzie polemika z nim oraz przygotowanie linii obrony.

Pozostaje zatem mieć nadzieję, że projektowana regulacja wejdzie w życie w niezmienionym kształcie i, że będzie przestrzegana w praktyce. Jest to bowiem krok we właściwym kierunku, zapewniający zachowanie zasady kontradyktoryjności w postępowaniu przygotowawczym, która do tej pory była znacznie zaburzona. Mam również nadzieję, że nie stanie się tak jak w historii o adwokacie, który tuż po wejściu w życie Kodeksu cywilnego z 1964 roku, zwracając na rozprawie sędziemu uwagę, który nadal stosował stare przepisy kodeksu zobowiązań, usłyszał….”proszę Pana ja wiem, że weszło w życie nowe prawo, ale widzi Pan… u nas się ono nie przyjęło…”

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz