Przestępstwa gospodarcze a obawa matactwa

Łukasz Chmielniak    17 lutego 2014    2 komentarze

Ostatnio często bywam na posiedzeniach aresztowych w sprawach o przestępstwa gospodarcze. Zapoznając się z wnioskami o zastosowanie tymczasowego aresztowania spotykam się zawsze z tą samą argumentacją – zasadność aresztu uzasadnia się między innymi istnieniem obawy matactwa. Czy jednak w sprawach o przestępstwa gospodarcze takie argumenty należy uznać za zasadne? W moim przekonaniu w większości przypadków oczywiście nie. Dziś napiszę dlaczego tak uważam.

Ograniczona możliwości mataczenia w sprawach o przestępstwa gospodarcze spowodowana jest w przeważającej mierze specyfiką tych spraw, a co za tym idzie rodzajem gromadzonego materiału dowodowego. Dowodami w takich sprawach są bowiem przede wszystkim dokumenty oraz inne dowody pochodzące z tak zwanych nieosobowych źródeł dowodowych – faktury i inne dokumenty księgowe, listy przewozowe, wyciągi z rachunków bankowych, umowy, dokumentacje przetargowe, sprawozdania finansowe, korespondencje e-mailowe, dane zapisane na zajętych dyskach komputerów, na kartach telefonów, nośnikach pamięci etc. Wszystkie te dowody gromadzi się i poddaje analizie, na wstępnym etapie postępowania, jeszcze przed postawieniem komukolwiek zarzutów. Oczywistym jest więc, że osoba, której zarzuca się popełnienie przestępstw gospodarczych, w momencie postanowienia jej zarzutów, nie ma już jakiejkolwiek możliwości wpływania na zebrany i zabezpieczony materiał dowodowy. Nie może przecież w sposób niezauważony wykraść dowodów z akt sprawy (tym bardziej, że są one na etapie postępowania przygotowawczego co do zasady utajnione), zniszczyć ich, nie może zmienić zapisów w księgach rachunkowych. Jeżeli dodatkowo w sprawie zostali przesłuchani już świadkowie, a klient, nie przyznając się, składa w sprawie wyjaśnienia, to w ogóle moim zdaniem nie można mówić o tym, że istnieje jakiekolwiek ryzyko późniejszego mataczenia w sprawie. Powyższe argumenty wydają się być jeszcze bardziej zasadne w sytuacji gdy postępowanie przygotowawcze znajduje się w ostatniej fazie, gdy materiał dowodowy jest praktycznie w całości zgromadzony, a postanowienie o przedstawieniu zarzutów jest jedną z ostatnich czynności. Zgodzisz się chyba ze mną, że w takich okolicznościach trudno jest w najmniejszym chociażby stopniu wpływać negatywnie na prowadzone postępowanie!

Reasumując, to właśnie z uwagi na rodzaj dowodów gromadzonych w sprawach karnych gospodarczych i specyfikę tych spraw, podnoszona przez prokuratorów  obawa matactwa w przeważającej liczbie przypadków po prostu nie zachodzi. Niestety często jest tak, że tymczasowe aresztowanie w sprawach o przestępstwa gospodarcze stosowane jest pomimo braku jakichkolwiek podstaw do jego zastosowania, jedynie w celach wydobywczych, taka praktyka jest jednoznacznie błędna i trzeba się jej stanowczo przeciwstawiać!

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Natalia Klima-Piotrowska Luty 19, 2014 o 11:50

W pełni się zgadzam Łukaszu. Areszty wydobywcze są w dalszym ciągu nadużywane, łamią ludziom życie i niszczą biznesy. Niestety nikt nie ponosi za to odpowiedzialności, bo zwykle gdy sprawa gospodarcza się kończy (po 5, 10, a czasem i po 15 latach od postawienia zarzutów!), nie ma możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności prowadzących postępowanie karne, bo nastąpiło przedawnienie.

Myślę, że prokuratorzy wnioskujący w takich sytuacjach o areszt mogą kierować się także wysokością wyrządzonej lub grążącej szkody, która – jak wiadomo – w przypadku „białych kołnierzyków” jest zwykle niebagatelna (ostatnio usłyszałam coś takiego od prokuratora na sali). Ale to już względy pozaprawne, przynajmniej z punktu widzenia zasadności wniosku o areszt. Nie mogą więc mieć decydującego znaczenia w tej sprawie, bo są przecież inne środki pozwalające na zapewnienie naprawienia takiej szkody w przyszłości. Zatem pozostają „tylko” cele wydobywcze. I faktycznie nie możemy się na to zgadzać.

Pozdrawiam.

Odpowiedz

Łukasz Chmielniak Luty 19, 2014 o 13:43

Smutna rzeczywistość, z którą ciągle się spotykamy!! Statystyki pokazują, że w Polsce około 90 % wniosków aresztowych jest uwzględnianych przez sądy…To przygnębiająca statystyka zważywszy na to, że areszty, szczególnie w sprawach karnych gospodarczych – jak sama wspomniałaś – służą czemuś trochę innemu niż „zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania”.

Odpowiedz

Dodaj komentarz