Prąd króty szumi. Jak badać autentyczność nagrań.

rafal chmielewski    22 sierpnia 2012    Komentarze (0)

Coraz częściej strony procesów karnych posługują się dowodami z zapisów audio nagranych rozmów, spotkań czy też innych zdarzeń mających miejsce z ich udziałem, w celu zanegowania prawdziwości zeznań świadków tych zdarzeń.

W jednej ze spraw, w których występuję jako pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego,   przedstawiłem Sądowi właśnie taki dowód z zapisu audio znajdującego się na płycie CD. Ponieważ druga strona kwestionowała autentyczność nagrania, twierdząc, że jest ono zlepkiem różnych nagrań tworzącym jedną sensowną całość, przedstawiony przeze mnie dowód został poddany badaniu przez biegłego z zakresu fonoskopii z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie (nota bene tego samego, który badał zawartość czarnych skrzynek TU- 154, który rozbił się pod Smoleńskiem).

Wyniki badania nie był dla mnie zaskoczeniem, zaskoczyła mnie natomiast i bardzo zaciekawiła metoda, którą bada się tego rodzaju dowody pod kątem ich autentyczności.

Wyobrażałem sobie, że biegli skupią się na warstwie słownej nagrania, śledząc ewentualne niedociągnięcia w logice wypowiedzi, nienaturalnie urwane zdania, zmiany w natężeniu głosu, intonacji. Być może wsłuchiwać się będą, za pomocą specjalistycznego sprzętu, w tło nagrania badając, czy jest ono jednolite w każdym jego fragmencie, czy odgłosy w tle korespondują z sytuacją na „pierwszym planie” etc. Okazało się, że nic z tych rzeczy. Badanie w ogóle nie skupiało się na warstwie dźwiękowej, która do jego celów została całkowicie wyciszona.

Zamiast tego biegli dokonali analizy tzw. przydźwięku sieciowego, czyli sygnału emitowanego przez sieci energetyczne. Taki sygnał, niesłyszalny dla ludzkiego ucha, jest wytwarzany przez płynący prąd i jest na tyle silny, że może go wychwycić mikrofon urządzenia nagrywającego.

Okazuje się, że w polskiej sieci energetycznej częstotliwość emitowanego prądu oscyluje w okolicy 50 Hz. Częstotliwość ta ulega nieznacznym wahaniom z uwagi na aktualny bilans produkcji energii elektrycznej oraz chwilowe zapotrzebowanie na tę energię, oscyluje jednak zawsze wokół wartości 50 Hz.  Zmiany w częstotliwości są dla całej sieci takie same, a ich sekwencja nigdy się nie powtarza.

Wystarczyło zatem, z wyekstrahowanym z nagrań przydźwiękiem, porównać dane uzyskane z przedsiębiorstwa przesyłowego dotyczące zmian częstotliwości przesyłanej energii elektrycznej w danym okresie i biegli byli w stanie wskazać nie tylko, że nagranie nie było przerywane, sklejane etc., ale, co najciekawsze, wskazali z dokładnością co do sekundy kiedy zdarzenia na nim utrwalone się rozpoczęły i kiedy się zakończyły.

Genialnie proste, genialnie skuteczne.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz