Kto nie pije, ten donosi!

Łukasz Chmielniak    11 stycznia 2013    Komentarze (0)

Kto nie pije, ten donosi… tak brzmiało dawne powiedzenie. Nie wiem czy jest prawdziwe, bo niewątpliwie donosicieli w Polsce jest wielu, pewnie więcej niż niepijących. Zatem nie  tylko ci niepijący muszą donosić.

W dzisiejszej Rzeczpospolitej pojawił się artykuł „Podatnicy donoszą fiskusowi”, w którego treści miałem przyjemność umieścić niewielki komentarz z mojego karnego podwórka. Z artykułu wynika, że do urzędów kontroli skarbowej w 2011 roku wpłynęło około 6,2 tys. donosów o zaobserwowanych nadużyciach. Tylko około 1,8 % tych donosów spowodowało wszczęcie postępowań kontrolnych. Inne zostały jedynie zweryfikowane przez przedstawicieli organów i pozostawione bez dalszych działań. Niemniej jednak nie powinno umknąć uwadze, że skala tego zjawiska jest dość znaczna.

Przedstawiciele Ministerstwa Finansów wskazują, że wzrost zawiadomień może świadczyć o pozytywnej zmianie świadomości społeczeństwa spowodowanej prowadzonymi przez resort finansów akcjami prewencyjnymi typu „Weź paragon”. Być może jest tak w części przypadków – choć ja po prostu proszę o paragon, a nie zawiadamiam organów kontrolnych. Z mojego doświadczenia natomiast wynika, że donosicielami są najczęściej byli lub obecni skłóceni wspólnicy lub członkowie zarządu, zwolnieni pracownicy, czy kontrahenci, którzy czują się oszukani, a donosy są spowodowane chęcią odwetu, stanowią szantaż, są próbą wyegzekwowania wierzytelności. Wiele takich donosów kończy się, nie zawsze zasadnymi, postępowaniami podatkowymi, karnymi skarbowymi oraz karnymi gospodarczymi. Z tego punku widzenia donosy należy oceniać jednoznacznie pejoratywnie. Celem osób donoszących nie jest bowiem troska o porządek prawny. Działania ich są nie tylko wątpliwe z moralnego punktu widzenia lecz stanowią także naruszenie obowiązującego prawa.

Nie zawsze jednak donoszenie musi zostać oceniane negatywnie. Na gruncie karnoprawnym każdy obywatel ma wręcz społeczny obowiązek zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W tym kontekście zawiadomienie może spełniać rolę pozytywną. Bez zawiadomień wiele czynów nie ujrzałoby bowiem światła dziennego, a wielu przestępców nie poniosłoby odpowiedzialności. Jednak – w szczególności, gdy donoszącym jest osoba powiązana (finansowo) z potencjalnym podejrzanym – organy ściągania winny zwracać szczególną uwagę, czy donos jest rzeczywiście zawiadomieniem o popełnionym przestępstwie, czy też jedynie próbą odegrania się, zniszczenia konkurenta rynkowego lub wyegzekwowania pieniędzy. Każde zawiadomienie winno być zatem badane przy uwzględnieniu tych właśnie okoliczności. Bezrefleksyjne wszczynanie postępowań karnych oraz podejmowanie czynności procesowych bez należytej weryfikacji informacji jakie wpływają do prokuratur oraz do komend policji może bowiem narazić rzetelnego obywatela (lub przedsiębiorcę) na poważne uciążliwości, a także straty finansowe. To zaś budzi oczywisty sprzeciw.

http://prawo.rp.pl/artykul/968577-Podatnicy-donosza-fiskusowi.html

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz