Jeszcze o oszustwie

Łukasz Chmielniak    17 lipca 2016    4 komentarze

Dajmy na to nie zapłaciłeś komuś faktury. Chciałeś, ale nie udało się. Po prostu popłynąłeś na innym zleceniu, źle je wyceniłeś, tak się zdarza. Twój kontrahent nie zabezpieczył się, wydał Ci towar, jak to zawsze robił, ot tak, bez badania Twojej sytuacji, bez pytania o kondycję finansową, płynność, bo jesteś atrakcyjnym kontrahentem, bo jesteś widoczny na rynku, bo chciał zarobić. Teraz rynek jest trudny liczy się każdy grosz, pomyślał: co się może stać? Pracujemy już od dawna, zawsze płacił, co prawda z opóźnieniami, ale w końcu płacił, to i teraz zapłaci!

Nie zapłaciłeś…

Oszukałeś, czy nie oszukałeś?

Niestety często w oczach sądów, nie mówiąc już o organach ścigania, takie działanie jest klasycznym oszustem. Nie zapłaciłeś faktury, równa się oszukałeś. Jak jeszcze na dręczące pytania swojego kontrahenta: „kiedy zapłacisz?”, obiecałeś, że zapłacisz jak tylko będziesz miał, a nie zapłaciłeś, to już w ogóle jesteś pospolitym oszustem, który obiecuje a nie płaci, więc musisz ponieść karę.

Pamiętaj jednak, że samo niezapłacenie kontrahentowi faktury nie czyni Cię przestępcą! Niezapłacenie faktury rodzi odpowiedzialność cywilną, jest naganne moralnie, niezgodne z etyką kupiecką etc. Nie jest jednak samo w sobie czynem zabronionym.

Oszust musi chcieć oszukać i to od samego początku konkretnej transakcji (mieć bezpośredni zamiar oszukania). Oszust musi wprowadzić swojego kontrahenta w błąd, co do okoliczności mających znaczenie dla rozporządzenia przez niego mieniem. W końcu oszust musi doprowadzić swojego kontrahenta do dobrowolnego rozporządzenia mieniem. Jeżeli któregoś z tych elementów brakuje, nie ma mowy o oszustwie.

Jeżeli, na przykład, Twój kontrahent podejmując z Tobą współpracę bazuje na wieściach z rynku, czy też na Twojej renomie i w oparciu o takie przesłanki podejmuje decyzję o współpracy, to brak jest wprowadzenia w błąd! Jeżeli nie zapłacisz swojemu kontrahentowi z powodu okoliczności, która powstała po zawarciu transakcji, to brak jest zamiaru oszustwa i to nawet wtedy gdy przewidywałeś taką okoliczność, ale wierzyłeś, że ta okoliczność nie powstanie, że jakoś się wywiniesz, że dostaniesz kredyt i wszystko się ułoży!

Nie można nikogo karać za oszustwo w postępowaniu karnym z powodu błędnych decyzji biznesowych, niedbalstwa, braku wiedzy, czy niezrozumienia rynku. To ważne, zapamiętaj to!

Jak zaznaczyłem na wstępie czasami trudno przebić się w procesie z nakreślonymi tu argumentami, na szczęście nie jest to regułą. O czym świadczą chociażby te dwa ciekawe fragmenty orzeczeń: Sądu Apelacyjnego w Katowicach, oraz Sądu Apelacyjnego w Warszawie, które mogą pomóc Ci w przeprowadzeniu skutecznej obrony.

Wprowadzenie w błąd pokrzywdzonych miało polegać tylko na tym, że oskarżony podjął czynności mające na celu rozpoczęcie i utrzymanie działalności gospodarczej, w ramach której składał zamówienia i zawierał umowy. Wbrew stanowisku wyrażonemu w skarżonym wyroku, tego rodzaju działania, które są zwykłym przejawem prowadzenia działalności gospodarczej, nie noszą cech wprowadzenia w błąd. Nadawanie im odmiennego znaczenia prowadziłoby przecież do odpowiedzialności karnej wszystkich, którzy prowadząc działalność gospodarczą popadli w długi, których nie potrafią spłacić. Znaczna część wierzytelności pokrzywdzonych nie wynikała z jednorazowych umów, lecz była wynikiem dłuższej współpracy, która dawała orientację w możliwościach płatniczych firm, którymi miał kierować oskarżony. Trudno zatem mówić, że pokrzywdzeni nie mieli świadomości sytuacji tych firm, jeżeli kontynuowali oni współpracę z nimi, pomimo tego, że pojawiły się trudności w ściąganiu należności. Nie sposób też zgodzić się z Sądem Okręgowym, gdy jako okoliczność świadczącą o zamiarze popełnienia przez oskarżonego przestępstwa traktuje jego dążenie do osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez kontynuowanie prowadzonej działalności gospodarczej, a dokonywanie płatności motywowane utrzymaniem zakładu w ruchu ocenia negatywnie. Jest przecież rzeczą oczywistą, że podstawowym celem prowadzenia działalności gospodarczej jest osiąganie zysku i korzyści majątkowych. To, że oskarżony angażował się w działalność gospodarczą, w ramach której środki pozyskiwane od pokrzywdzonych wykorzystywane były zgodnie z ich przeznaczeniem i do tych celów, które miały generować zysk, świadczy o tym, że zamiarem oskarżonego nie mogło być ich wyłudzenie. Utrzymanie zakładu w ruchu i prowadzenie produkcji jest konieczne do generowania dochodów niezbędnych do regulowania zobowiązań. Nie jest rolą sądu orzekającego w sprawie o czyn z art. 286 § 1 KK ocenianie trafności decyzji podejmowanych przez podmioty gospodarcze i ustalanie, czy ich trudności były wynikiem zdarzeń losowych, uwarunkowań rynkowych – kryzysów, dekoniunktury, wadliwego planowania, błędnej oceny ryzyka, czy też zwykłej nieudolności. Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że prowadzenie działalności gospodarczej zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem, a takie sytuacje, jak brak płynności finansowej, trudności w regulowaniu zobowiązań, a nawet upadłość i postawienie przedsiębiorstwa w stan likwidacji są jej zwykłymi elementami, choć wywołującymi negatywne skutki dla innych podmiotów. Mając powyższe na uwadze, stwierdzić trzeba, że nic nie wskazuje na to, aby działalność, w której uczestniczył oskarżony miała inny charakter. Penalizacja tego rodzaju zachowań i rozpatrywanie ich w kategoriach oszustwa, o którym mowa w art. 286 § 1 KK nie znajduje oparcia w treści tego przepisu.” wyrok SA w Katowicach z dnia 09.04.2015 r., sygn. II AKa 28/15).

„ […] nie jest rolą sądu dyscyplinowanie uczestników gry rynkowej, którzy nie doceniają ryzyka“.[…] winą oskarżonego w znaczeniu potocznym było prowadzenie działalności gospodarczej w sposób optymistyczny, utartymi schematami, bez zasad gospodarowania ryzykiem. Prawidłowo w tej sytuacji Sąd I instancji przyjął, że takie zachowanie może wskazywać na naruszenie reguł ostrożności, a przestępstwo oszustwa można popełnić tylko umyślnie, z zamiarem bezpośrednim kierunkowym.“ (Wyrok SA w Warszawie sygn. akt II AKa 356/15).

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Leszek Bloch Lipiec 17, 2016 o 21:12

Ponieważ zwykle reprezentuję wierzycieli pozwolę – tytułem polemiki – odwołać się także do wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 20.04.2000 r. w sprawie o sygnaturze akt II AKa 71/00 (opubl. Orzecznictwo Sądów Apelacyjnych rok 2001, Nr 7, poz. 54) a mianowicie: „Można zgodzić się z założeniem, że kontrahent w transakcji dwustronnej nie ma obowiązku ujawnienia sytuacji materialnej swojej firmy, niemniej jednak tylko wówczas nie będzie to miało charakteru wprowadzenia w błąd w rozumieniu przepisu art. 286 § 1 k.k., gdy podmiot taki przy zachowaniu reguł kupieckich, którym druga ze stron umowy ma prawo ufać, będzie miał faktyczną możliwość realizacji przyjętego na siebie umownie zobowiązania w dacie jego powstania, bez świadomego powodowania szkody w majątku swego wierzyciela. W przeciwnym razie tworzenie fikcji poprzez zatajanie faktycznego standingu firmy jest kreowaniem mylnego wyobrażenia o możliwościach spłaty zadłużenia w umówionym terminie, a nie w ogóle w czasie bliżej nieoznaczonym, prowadzące do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, stanowi przestępstwo oszustwa i jest formą zadłużenia w rozumieniu prawa cywilnego opartego na czynie niedozwolonym. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji nabywania towarów z opóźnionym terminem zapłaty, kiedy to w szeregu wypadkach strony naruszają podstawowe zasady prawa cywilnego i obyczaju kupieckiego, burząc pokładane w nich zaufanie kontrahenta, że właściwie wywiążą się z umowy, mimo że z góry wiadomym jest, o czym w sposób zamierzony nie informuje się, że jest to niemożliwe i spowoduje stratę jego majątku”.

Odpowiedz

Łukasz Chmielniak Lipiec 21, 2016 o 00:35

Dziękuję bardzo za komentarz! Znam oczywiście to orzeczenie, jednak uważam je za niesłuszne w perspektywie przesłanek przestępstwa oszustwa. O takim właśnie rozumowaniu sądowym i praktyce sądów pisałem w moim wpisie. Tak jak to zaznaczyłem pisząc artykuł, takie rozumowanie sądów chociaż dość powszechne, nie jest moim zdaniem słuszne. Proszę zwrócić uwagę na treść tego uzasadnienia , piszący je już w pierwszym zdaniu popełnia błąd logiczny i jest w sprzeczności z przesłankami oszustwa. Jak można nie ujawniając sytuacji firmy wprowadzać w błąd. Nieujawnienie to zaniechanie, a wprowadzenie to działanie. Wprowadzenie w błąd wymaga podjęcia jakiejś czynności, a nie bycia biernym (nieujawniania sytuacji finansowej). Poza tym przechodząc do praktyki obrotu, jeżeli niespełnienie w terminie świadczenia wiązałoby się z odpowiedzialnością karną za oszustwo to taka regulacja jest niezgodna z zasadą proporcjonalności oraz zasadą ultima ratio prawa karnego. Nie mówiąc już o tym, że większość przedsiębiorców byłaby oszustami…:)
Pozdrawiam

Odpowiedz

Renata Robaszewska Lipiec 20, 2016 o 18:11

Niestety z mojej praktyki wynika, że bardzo trudno jest doprowadzić do skazania za oszustwo nielojalnego kontrahenta. Jak skutecznie udowodnić, że płatniczy leser już w momencie zamawiania towaru miał sprecyzowany zamiar nie zapłacenia?
„W wypadku gdy o niekorzystnym rozporządzeniu mieniem, a w konsekwencji o korzyści majątkowej po stronie sprawcy, przesądza fakt nieuregulowania należności za pobrany towar, dla spełnienia znamion strony podmiotowej niezbędne jest ustalenie, że sprawca już w chwili składania zamówienia na towar miał zamiar nieuiszczenia należności za niego, uiszczenia jej z opóźnieniem, w niepełnej wysokości, czy zależnie od powodzenia innych przedsięwzięć, doprowadzając w ten sposób pokrzywdzonego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Innymi słowy, podstawowym kryterium rozgraniczenia oszustwa od niewywiązania się ze zobowiązania o charakterze cywilnoprawnym jest wykazanie, że w chwili zawierania umowy sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, to jest dążył do uzyskania świadczenia poprzez wprowadzenie w błąd lub wyzyskanie błędu drugiej strony umowy co do okoliczności mających znaczenie dla zawarcia umowy, że gdyby znała ona rzeczywisty stan, nie zawarłaby umowy lub nie zawarłaby jej na tych warunkach, w jakich została zawarta.” ( Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 20 kwietnia 2016 r.II AKa 78/16)
Podsumowując – szybkie i łatwe umorzenie gwarantowane 🙁

Odpowiedz

Łukasz Chmielniak Lipiec 21, 2016 o 00:41

No i tu mam absolutnie odmienne doświadczenia, ja uważam, że prawo karne w tego typu sytuacjach jest nadużywane, jest wykorzystywane jako instrument windykacyjny w sytuacji gdy nie jest możliwe uzyskanie od kontrahenta świadczenia. I z mojego doświadczenia dochodzi do skazań zbyt często. Może sądzimy się w różnych sądach, a może prezentujemy inną perspektywę:)
Natomiast zgadzam się, że odtworzenie zamiaru jest niewykle skomplikowane, co czyni przestępstwo oszusta bardzo trudnym do udowodnienia. Proszę jednak zerknąć na statystyki (nasz raport o przestępstwach gospodarczych za 2013), za oszustwo jest najwięcej skazań. Oznacza to, że jednak sądy uważąją inaczewj:) Dziękuję bardzo za komentarz! pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz