Działanie na szkodę spółki powraca

Łukasz Chmielniak    25 września 2016    Komentarze (0)

Po sześciu latach od uchylenia art. 585 Kodeksu spółek handlowych w Ministerstwie Sprawiedliwości pojawiają się głosy o konieczności przywrócenia tej regulacji. Przypomnę, że przepis ów kryminalizował tak zwane działanie na szkodę spółki przez osoby biorące udział w jej tworzeniu, a także będące członkami jej organów lub likwidatorami. Ministerstwo uzasadnia powrót do kryminalizacji tym, że działanie na szkodę nawet własnej spółki, musi być postrzegane jako naruszające zasady wolnego rynku, a ponadto państwo winno regulować stosunki pomiędzy samymi przedsiębiorcami, a nie tylko na linii państwo przedsiębiorca.

W związku z proponowanymi zmianami chciałbym przypomnieć Ci powody związane z uchyleniem artykułu 585 Kodeksu spółek handlowych z polskiego systemu prawnego. Odniosę się przy tym do  argumentów natury prawnej, pominę te dotyczące okoliczności jego uchylenia, które przez niektórych postrzegane były i nadal są jako „niejasne”.

Artykuł 585 Kodeksu spółek handlowych, był przedmiotem licznych głosów krytycznych kierowanych pod jego adresem przez przedstawicieli doktryny prawa. Owa krytyka sprowadzała się przede wszystkim do zbyt szerokiego pola kryminalizacji, niezbyt precyzyjnej treści tego artykułu, czy w końcu przewidzianego trybu ścigania.

Na podstawie omawianej regulacji prawnej można było pociągnąć do odpowiedzialności karnej menedżera, za samo działanie na szkodę spółki, nawet jeżeli to działanie w rzeczywistości nie przyniosło spółce jakiegokolwiek nawet najmniejszego uszczerbku. Przepis nie wyjaśniał ponadto o jaki charakter szkody w nim chodziło, czy miała być to szkoda majtkowa, czy również niemajątkowa. Przestępstwo opisane w art 585 Kodeksu spółek handlowych było ścigane w trybie publicznoskargowym z urzędu. Taka konstrukcja przepisu dawała więc niegraniczone pole do karania menedżerów, a przewidziany tryb ścigania pozwalał wszczynać postępowania karne przeciwko nim nawet wbrew woli podmiotów, których owo działanie dotyczyło i które wielokrotnie nie czuły się nim pokrzywdzone.

Przypomnę również, że artykuł 585 Kodeksu spółek handlowych nie został ot tak usunięty z przestrzeni prawnej. Uchyleniu tego przepisu towarzyszyła nowelizacja art. 296 Kodeksu karnego, w trakcie której został do tego przepisu wprowadzonych nowy paragraf 1a, stanowiący doprecyzowanie przepisu art. 585 Kodeksu spółek handlowych. Krótko mówiąc przepis art. 585 Kodeksu spółek handlowych został zmodyfikowany, a następnie przeniesiony do Kodeksu karnego. W nowej regulacji „działanie na szkodę spółki” zastąpiono „sprowadzeniem bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej”, rozszerzono krąg podmiotów mogących podlegać odpowiedzialności prawnej i w końcu wprowadzono tak zwany wnioskowy tryb ścigania, co pozwala, co do zasady, zainicjować postępowanie karne jedynie pokrzywdzonemu podmiotowi, a nie organom ścigania.

To co się stało z art. 585 Kodeksu spółek handlowych było racjonalne. Z jednej bowiem strony pozbyto się z obrotu prawnego przepisu nazbyt szerokiego i rodzącego liczne wątpliwości interpretacyjne, z drugiej wypełniono powstałą po nim w systemie prawnym lukę, przepisem, który w znacznie lepszy sposób zapewnia ochronę poszkodowanym, a jednocześnie spełnia funkcje gwarancyjne.

Przy ocenie zasadności przywrócenia tej niewątpliwie kontrowersyjnej regulacji należy mieć na uwadze, fakt że obrót gospodarczy to materia nadzwyczaj skomplikowana, a ocena zachowań konkretnych menedżerów musi być dokonywana z ogromną ostrożnością. Co dla jednych może wydawać się działaniem szkodliwym, dla innych może być gruntownie przemyślaną długoterminową strategią, która wymaga zaciągnięcia stosownych zobowiązań, ale w efekcie może przynieść ponadprzeciętne korzyści podmiotowi gospodarczemu. Co dla jednych wydawać się może zbędnym wydatkiem, dla innych może być ceną, którą należy zapłacić za bezpieczne funkcjonowanie w obrocie. Nie można również zapominać, że organy ścigania nie posiadają często wiedzy specjalistycznej w zakresie oceny zdarzeń gospodarczych, co w praktyce stanowi ryzyko nietrafnych decyzji w zakresie pociągnięcia do odpowiedzialności karnej przedsiębiorców.

Na koniec podzielę się z Tobą jeszcze jedną uwagą, tym razem bardziej ogólnej natury. Regulacja obrotu gospodarczego winna dokonywać się w pierwszej kolejności w oparciu o inne niż prawo karne dziedziny prawa. Regulacje karnoprawne mogą być aplikowane do obrotu gospodarczego w ostateczności, gdy te inne przepisy zawiodą. W każdym zaś przypadku wprowadzając do systemu prawnego regulacje represyjne mające za zadanie ochronę obrotu gospodarczego należy zachować szczególną ostrożność i wyczucie. Zbyt szeroka kryminalizacja zachowań w tej sferze relacji społecznych, a w dodatku wprowadzanie przepisów dalece niedookreślonych może bowiem w konsekwencji przynieść skutki odwrotne od zamierzonych, doprowadzając do zachwiania  prawidłowego funkcjonowania stosunków gospodarczych.

Z tej perspektywy należy zastanowić się jakie są faktyczne powody ponownej regulacji tak zwanego działania na szkodę spółki i czy rzeczywiście planowane zmiany służyć mają przedsiębiorcom, czy wręcz przeciwnie mają stanowić kolejny instrument kontroli państwa nad nimi.

Uwaga wszyscy którzy prowadzicie działalność gospodarczą! Już wkrótce możecie stracić swoje firmy nawet jeżeli nie popełniliście przestępstwa! Wystarczy, że przewidywaliście lub mogliście przewidzieć, że Wasza firma mogła służyć lub była przeznaczona do popełnienia przestępstwa!

Ten katastroficznie brzmiący i wyglądający na nierzeczywisty scenariusz już niedługo może się ziścić. Wszystko za sprawą ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw.

W mediach co chwilę pojawiają się mocno brzmiące, emanujące sprawiedliwościowym przesłaniem tytuły: „Konfiskata rozszerzona: Silne narzędzie do walki z przestępcami…”, „Rozszerzona konfiskata majątku: Nowoczesny karabin zamiast procy…” „Ziobro odbierze majątki gangsterom….” itd. itd.

W końcu ktoś bierze się za solidną i stanowczą walkę ze zorganizowaną przestępczością. Nareszcie będziemy żyć w bezpiecznym państwie, nareszcie ktoś znalazł bat na przestępców, którzy nie boją się kar, za to boją się utraty zysków pochodzących z przestępstwa! Nareszcie!

I wszystko byłoby super, ale…

Zawsze jest jakieś „ale”, ale to „ale” w tym przypadku jest dość znaczące. Nie neguję potrzeby wprowadzania do polskiego systemu prawnego rozwiązań, które mają przeciwdziałać patologiom, nie neguję przeprowadzenia reformy systemu, która doprowadzi do zmniejszenia przestępczości – takim działaniom należy tylko przyklasnąć. Jednak nie można tego czynić za wszelką cenę, naruszając podstawowe zasady przyjęte w polskim systemie prawnym, takie jak „Prawo nie działa wstecz”, czy „Zasadę domniemania niewinności”.

 Tymczasem zaproponowane w projekcie ustawy rozwiązania już na pierwszy rzut oka rażą podstawowymi błędami legislacyjnymi. Projektodawca posługuje się pojęciami niezdefiniowanymi, rodzącymi poważne wątpliwości interpretacyjne, wprowadza dość kontrowersyjną zasadę odpowiedzialności za cudze czyny i równie kontrowersyjną możliwość wprowadzenia do firmy zarządcy w celu realizacji zabezpieczenia przepadku.

Jeżeli nowela wejdzie w życie można będzie na przykład orzec przepadek składników i praw majątkowych przedsiębiorstwa, chociażby nie stanowiło ono własności sprawcy przestępstwa, jeżeli właściciel tego przedsiębiorstwa (nie wiadomo o kogo chodzi!) lub inna osoba uprawniona (tu podobnie!), na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach przewidywała albo mogła przewidzieć, że owo przedsiębiorstwo może służyć lub być przeznaczone do popełnienia przestępstwa. Zabezpieczenie grożącego przepadku odbywać się będzie poprzez ustanowienie przymusowego zarządu przedsiębiorstwem. Co więcej zarządcę wyznaczać będzie w postępowaniu przygotowawczym prokurator, nie sąd. Warte podkreślenia jest i to, że owo zabezpieczenie nie upadnie nawet wtedy gdy postępowanie zostanie umorzone na przykład  z powodu przedawnienia karalności (chyba, że zostanie wykazana legalność pochodzenia mienia i środków na jego nabycie). Po upływie zaś trzech lat od umorzenia postępowania zabezpieczone mienie przejdzie z automatu na rzecz Skarbu Państwa.

Proponowane rozwiązania spotkały się z dość poważną krytyką i co ciekawe nie tylko ze strony środowisk przedsiębiorców, ale także ze strony sędziów, czy nawet prokuratorów. W moim przekonaniu do głosów krytycznych należy się z całą stanowczością przyłączyć, inaczej grozi nam bubel prawny, który może szkodzić uczciwym ludziom.

Jeszcze o oszustwie

Łukasz Chmielniak    17 lipca 2016    Komentarze (4)

Dajmy na to nie zapłaciłeś komuś faktury. Chciałeś, ale nie udało się. Po prostu popłynąłeś na innym zleceniu, źle je wyceniłeś, tak się zdarza. Twój kontrahent nie zabezpieczył się, wydał Ci towar, jak to zawsze robił, ot tak, bez badania Twojej sytuacji, bez pytania o kondycję finansową, płynność, bo jesteś atrakcyjnym kontrahentem, bo jesteś widoczny na rynku, bo chciał zarobić. Teraz rynek jest trudny liczy się każdy grosz, pomyślał: co się może stać? Pracujemy już od dawna, zawsze płacił, co prawda z opóźnieniami, ale w końcu płacił, to i teraz zapłaci!

Nie zapłaciłeś…

Oszukałeś, czy nie oszukałeś?

Niestety często w oczach sądów, nie mówiąc już o organach ścigania, takie działanie jest klasycznym oszustem. Nie zapłaciłeś faktury, równa się oszukałeś. Jak jeszcze na dręczące pytania swojego kontrahenta: „kiedy zapłacisz?”, obiecałeś, że zapłacisz jak tylko będziesz miał, a nie zapłaciłeś, to już w ogóle jesteś pospolitym oszustem, który obiecuje a nie płaci, więc musisz ponieść karę.

Pamiętaj jednak, że samo niezapłacenie kontrahentowi faktury nie czyni Cię przestępcą! Niezapłacenie faktury rodzi odpowiedzialność cywilną, jest naganne moralnie, niezgodne z etyką kupiecką etc. Nie jest jednak samo w sobie czynem zabronionym.

Oszust musi chcieć oszukać i to od samego początku konkretnej transakcji (mieć bezpośredni zamiar oszukania). Oszust musi wprowadzić swojego kontrahenta w błąd, co do okoliczności mających znaczenie dla rozporządzenia przez niego mieniem. W końcu oszust musi doprowadzić swojego kontrahenta do dobrowolnego rozporządzenia mieniem. Jeżeli któregoś z tych elementów brakuje, nie ma mowy o oszustwie.

Jeżeli, na przykład, Twój kontrahent podejmując z Tobą współpracę bazuje na wieściach z rynku, czy też na Twojej renomie i w oparciu o takie przesłanki podejmuje decyzję o współpracy, to brak jest wprowadzenia w błąd! Jeżeli nie zapłacisz swojemu kontrahentowi z powodu okoliczności, która powstała po zawarciu transakcji, to brak jest zamiaru oszustwa i to nawet wtedy gdy przewidywałeś taką okoliczność, ale wierzyłeś, że ta okoliczność nie powstanie, że jakoś się wywiniesz, że dostaniesz kredyt i wszystko się ułoży!

Nie można nikogo karać za oszustwo w postępowaniu karnym z powodu błędnych decyzji biznesowych, niedbalstwa, braku wiedzy, czy niezrozumienia rynku. To ważne, zapamiętaj to!

Jak zaznaczyłem na wstępie czasami trudno przebić się w procesie z nakreślonymi tu argumentami, na szczęście nie jest to regułą. O czym świadczą chociażby te dwa ciekawe fragmenty orzeczeń: Sądu Apelacyjnego w Katowicach, oraz Sądu Apelacyjnego w Warszawie, które mogą pomóc Ci w przeprowadzeniu skutecznej obrony.

Wprowadzenie w błąd pokrzywdzonych miało polegać tylko na tym, że oskarżony podjął czynności mające na celu rozpoczęcie i utrzymanie działalności gospodarczej, w ramach której składał zamówienia i zawierał umowy. Wbrew stanowisku wyrażonemu w skarżonym wyroku, tego rodzaju działania, które są zwykłym przejawem prowadzenia działalności gospodarczej, nie noszą cech wprowadzenia w błąd. Nadawanie im odmiennego znaczenia prowadziłoby przecież do odpowiedzialności karnej wszystkich, którzy prowadząc działalność gospodarczą popadli w długi, których nie potrafią spłacić. Znaczna część wierzytelności pokrzywdzonych nie wynikała z jednorazowych umów, lecz była wynikiem dłuższej współpracy, która dawała orientację w możliwościach płatniczych firm, którymi miał kierować oskarżony. Trudno zatem mówić, że pokrzywdzeni nie mieli świadomości sytuacji tych firm, jeżeli kontynuowali oni współpracę z nimi, pomimo tego, że pojawiły się trudności w ściąganiu należności. Nie sposób też zgodzić się z Sądem Okręgowym, gdy jako okoliczność świadczącą o zamiarze popełnienia przez oskarżonego przestępstwa traktuje jego dążenie do osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez kontynuowanie prowadzonej działalności gospodarczej, a dokonywanie płatności motywowane utrzymaniem zakładu w ruchu ocenia negatywnie. Jest przecież rzeczą oczywistą, że podstawowym celem prowadzenia działalności gospodarczej jest osiąganie zysku i korzyści majątkowych. To, że oskarżony angażował się w działalność gospodarczą, w ramach której środki pozyskiwane od pokrzywdzonych wykorzystywane były zgodnie z ich przeznaczeniem i do tych celów, które miały generować zysk, świadczy o tym, że zamiarem oskarżonego nie mogło być ich wyłudzenie. Utrzymanie zakładu w ruchu i prowadzenie produkcji jest konieczne do generowania dochodów niezbędnych do regulowania zobowiązań. Nie jest rolą sądu orzekającego w sprawie o czyn z art. 286 § 1 KK ocenianie trafności decyzji podejmowanych przez podmioty gospodarcze i ustalanie, czy ich trudności były wynikiem zdarzeń losowych, uwarunkowań rynkowych – kryzysów, dekoniunktury, wadliwego planowania, błędnej oceny ryzyka, czy też zwykłej nieudolności. Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że prowadzenie działalności gospodarczej zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem, a takie sytuacje, jak brak płynności finansowej, trudności w regulowaniu zobowiązań, a nawet upadłość i postawienie przedsiębiorstwa w stan likwidacji są jej zwykłymi elementami, choć wywołującymi negatywne skutki dla innych podmiotów. Mając powyższe na uwadze, stwierdzić trzeba, że nic nie wskazuje na to, aby działalność, w której uczestniczył oskarżony miała inny charakter. Penalizacja tego rodzaju zachowań i rozpatrywanie ich w kategoriach oszustwa, o którym mowa w art. 286 § 1 KK nie znajduje oparcia w treści tego przepisu.” wyrok SA w Katowicach z dnia 09.04.2015 r., sygn. II AKa 28/15).

„ […] nie jest rolą sądu dyscyplinowanie uczestników gry rynkowej, którzy nie doceniają ryzyka“.[…] winą oskarżonego w znaczeniu potocznym było prowadzenie działalności gospodarczej w sposób optymistyczny, utartymi schematami, bez zasad gospodarowania ryzykiem. Prawidłowo w tej sytuacji Sąd I instancji przyjął, że takie zachowanie może wskazywać na naruszenie reguł ostrożności, a przestępstwo oszustwa można popełnić tylko umyślnie, z zamiarem bezpośrednim kierunkowym.“ (Wyrok SA w Warszawie sygn. akt II AKa 356/15).

Korupcja raz jeszcze

Łukasz Chmielniak    20 czerwca 2016    Komentarze (0)

Co rusz media donoszą o kolejnej aferze korupcyjnej. To szpital, to urząd, to jeszcze jakaś inna instytucja publiczna, to urzędnik, lekarz, naczelnik urzędu, wziął, załatwił, ułatwił, sprzyjał itd. itd. Te częste doniesienia skłoniły mnie do odświerzenia na blogu tematu korupcji. W odróżnieniu od doniesień medialnych nie chciałbym jednak pisać o korupcji osób wykonujących funkcje publiczne, ale o tej związanej z menedżerami.

Być może nie miałeś świadomości, ale również korupcyjne działania menedżerów w firmach prywatnych podlegają w polskim prawie kryminalizacji. Takie zachowania zostały uznane za przestępstwo stosunkowo niedawno, bo dopiero 2003 roku. Jednak nasz ustawodawca doszedł do wniosku, że i ten obszar winien podlegać regulacjom karnoprawnym i wprowadził do katalogu przestępstw także przestępstwo łapownictwa menedżerskiego.

Przestępstwo to polega na żądaniu lub przyjęciu korzyści majątkowej lub osobistej albo nawet na ich obietnicy w zamian za nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązku, które mogą wyrządzić danemu przedsiębiorcy szkodę majątkową, albo stanowią czyn nieuczciwej konkurencji lub też niedopuszczalną czynność preferencyjną na rzecz nabywcy lub odbiorcy towaru albo usługi.

Przestępstwo łapownictwa menedżerskiego może zostać popełnione tylko przez wybraną kategorię podmiotów I w zasadzie na tym dziś się skupię (dzisiejsza pogoda nie sprzyja długiemu pisaniu).

Zatem kto może popełnić to przestępstwo?

Przepis wskazuje na następujące osoby: osoba pełniąca funkcje kierownicze w podmiocie prowadzącym działalność gospodarczą lub pozostająca z takim podmiotem w stosunku pracy, umowy o dzieło lub umowy zlecenia.

Na pierwszy rzut oka katalog potencjalnych sprawców wydaje się jasny, jednak po zastanowieniu nasuwają się pewne wątpliwości, do których warto się odnieść.

Osoba pełniąca w przedsiębiorstwie funkcje kierownicze to nie tylko członek organu zarządzającego. Będzie to natomiast każdy, komu zostało przyznane upoważnienie do wykonywania czynności władczych w danej jednostce. Owe czynności winny polegać na możliwości podejmowania wiążących rozstrzygnięć odnoszących się do funkcjonowania danej jednostki albo jakieś wyodrębnionej jej sfery. Nie muszą odnosić się do kierowania całym podmiotem, wystarczy jak odnoszą się do kierowania działem, oddziałem, zespołem ludzkim, czy nawet pewnym projektem. Ważne jest też, ażeby  konkretna osoba była umocowana do ich wykonywania z formalnego punktu widzenia. Takimi osobami potencjalnie mogą więc być dyrektor działu, kierownik produkcji, kierownik zespołu czy projektu.

Niezależnie od osób pełniących funkcje kierownicze odpowiedzialności karnej podlegać mogą również wszyscy, którzy związani są z daną jednostką gospodarczą na podstawie umów o pracę (każdego rodzaju), a także umową zlecenia, czy umową o dzieło.  Tu rodzą się pewne wątpliwości. Co jeżeli umowa nazywa się umową współpracy, a jest w rzeczywistości umową zlecenia, lub umową o dzieło? Co jeżeli mamy do czynienia z umową o charakterze mieszanym – przecież w obrocie gospodarczym stosunkowo często spotykamy się z umowami zawierającymi w sobie elementy różnych umów? W końcu, co jeżeli dany podmiot jest związany z jednostką umową o świadczenie usług – przecież umowa zlecenia to tylko wykonanie czynności prawnych, a nie faktycznych w imieniu dającego zlecenie, więc w większości przypadków nie zawiera się klasycznych umów zlecenia ale umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu? Czy takie osoby będą zdolne do ponoszenia odpowiedzialności karnej w przypadku wypełnienia swoim zachowaniem znamion tego typu przestępstwa?

Moim zdaniem w celu odpowiedzi na powyższe pytania musimy odwołać się po prostu do wykładni językowej i ściśle interpretować sformułowania użyte w przepisie. Jeżeli więc w przepisie jest mowa tylko o takich podstawach jak umowa o pracę, umowa zlecenia, czy umowa o dzieło, to należy przyjąć, że osoby związane z danym przedsiębiorcą na innej podstawie nie będą mogły być podmiotami przestępstwa łapownictwa menedżerskiego.

Tak kształtuje się sfera podmiotowa w temacie tak zwanego łapownictwa biernego (czyli przyjmowania korzyści), jeżeli natomiast chodzi o łapownictwo czynne (wręczanie korzyści) to przestępstwo to może popełnić każdy. W tym zakresie ustawodawca nie kształtuje jakichkolwiek wymagań.

Tyle na dziś, ale do tematu na pewno wrócę bo jest jeszcze kilka kwestii, które chciałbym przedstawić.

Konfiskata rozszerzona

Łukasz Chmielniak    09 czerwca 2016    Komentarze (0)

Na pewno słyszałeś, że Minister Sprawiedliwości zapowiada kolejne zmiany w prawie karnym. Chodzi o tak zwaną konfiskatę rozszerzoną. Informacja o projekcie ustawy odnoszącej się do tej konfiskaty pojawiła się ostatnio w mediach. Po tym fakcie do kancelarii rozdzwoniły się telefony od naszych Klientów. Pytali najczęściej o to, czy ta ustawa ich dotyczy, czy mają obawiać się tego, że zostanie zabrane im mienie bez wyroków, dlaczego ustawa odnosi się do mienia nabytego przed przestępstwem etc. W związku z tym strachem jaki padł na naszych Klientów postanowiliśmy streścić postanowienia tej ustawy i podać je Klientom w pigułce. Pomyślałem sobie, że i Ciebie może ona zainteresować, dlatego zamieściłem przygotowaną przez nas informację na blogu.

Miłej lektury!

 

Projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw

(stan na 31 maja 2016 r.)

Rozszerzona konfiskata mienia

 

  1. Doniesienia medialne posługują się pojęciem „projekt ustawy o konfiskacie rozszerzone”, co jest mylące bowiem w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad projektem nowelizacji ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, który przewiduje wprowadzenie m.in. instytucji tzw. konfiskaty rozszerzonej lub bardziej precyzyjnie rozszerzonego przepadku mienia.
  1. Obecnie projekt nowelizacji ustawy Kodeksy karny znajduje się w fazie opiniowania (tzn. swoje stanowisko co do projektowanych zmian mają wyrazić m.in. Sąd Najwyższy, Rzecznik Praw Obywatelskich, Prezesi Sądów Apelacyjnych) a zatem fazie poprzedzającej etap skierowania projektu do Sejmu. Brak jest informacji kiedy planowane jest zakończenie prac nad projektem i skierowanie go do Sejmu.
  1. Proponowane zmiany dotyczące rozszerzonej konfiskaty mienia opierają się na domniemaniu przestępczego pochodzenia mienia sprawcy. Jak wskazuje się w założeniach do tego projektu, podstawą instytucji konfiskaty rozszerzonej jest zastosowanie zespołu domniemań prawnych, których skutkiem jest przerzucenie ciężaru dowodu legalnego pochodzenia mienia zagrożonego przepadkiem na oskarżonego lub inną osobę, dysponującą tym mieniem. Główną przesłanką zastosowania domniemań jest udowodnienie sprawcy popełnienia czynów zabronionych np. w ramach zorganizowanej grupy przestępczej lub uczynienie z przestępstwa stałego źródła dochodów albo popełnienie przestępstwa o określonym ciężarze gatunkowym (gdzie górna granica zagrożenia jest nie mniejsza niż 5 lat pozbawienia wolności). Wnioskiem domniemania jest najczęściej przestępcze pochodzenie całego lub części mienia znajdującego się we władaniu sprawcy. Dodatkowo konstrukcja ta jest uzupełniona o rozwiązania pozwalające orzec  przepadek mienia w stosunku do osób trzecich, którym sprawca zbył  mienie. Projekt zakłada, że domniemanie przestępczego pochodzenia mienia dotyczyć ma nie tylko mienia nabytego w czasie popełnienia przestępstwa, tak jak obecnie, ale nabytego również w ciągu 5 lat przed jego popełnieniem. Zmiana opiera się o założenie, że sprawcy przestępstw poważnych, zwłaszcza zaś popełnianych w sposób zorganizowany, gromadzą majątek pochodzący także z innych przestępstw, niż objęte zarzutem.
  1. Zgodnie z projektem, w art. 45 Kodeksu karnego § 2 ma otrzymać brzmienie:

W razie skazania za przestępstwo, z którego popełnienia sprawca osiągnął, chociażby pośrednio, korzyść majątkową znacznej wartości, albo przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności, której górna granica jest nie niższa niż 5 lat, albo popełnione w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa, jeżeli prowadziło ono lub mogło prowadzić, chociażby pośrednio, do osiągnięcia korzyści majątkowej, uważa się, że mienie, które sprawca objął we władanie lub do którego uzyskał jakikolwiek tytuł w ciągu 5 lat przed popełnieniem przestępstwa lub po jego popełnieniu, do chwili wydania chociażby nieprawomocnego wyroku, stanowi korzyść uzyskaną z popełnienia przestępstwa, chyba że sprawca lub inna zainteresowana osoba przedstawi dowód przeciwny.

a § 3:

Jeżeli mienie stanowiące korzyść uzyskaną z popełnienia przestępstwa, o którym mowa w § 2, zostało przeniesione na osobę fizyczną, prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej, faktycznie lub pod jakimkolwiek tytułem prawnym, uważa się, że rzeczy będące w samoistnym posiadaniu tej osoby lub jednostki, przysługujące jej prawa majątkowe oraz wszelkie pożytki uzyskane z przeniesionego na nią mienia należą do sprawcy, chyba że na podstawie okoliczności towarzyszących ich nabyciu nie można było przypuszczać, że mienie to, chociażby pośrednio, pochodziło z czynu zabronionego.

Analogiczne zapisy dotyczące konfiskaty rozszerzonej mają się znaleźć również w Kodeksie karnym skarbowym, gdzie zmianie ma ulec art. 33. § 2 i § 3 mają otrzymać brzmienie:

§ 2. W razie skazania za przestępstwo skarbowe, z którego popełnienia sprawca osiągnął, chociażby pośrednio, korzyść majątkową dużej wartości, albo przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności, której górna granica jest wyższa niż 3 lata, albo popełnione w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa, jeżeli prowadziło ono lub mogło prowadzić, chociażby pośrednio, do osiągnięcia korzyści majątkowej, uważa się, że mienie, które sprawca objął we władanie lub do którego uzyskał jakikolwiek tytuł w ciągu 5 lat przed popełnieniem przestępstwa skarbowego lub po jego popełnieniu, do chwili wydania chociażby nieprawomocnego wyroku, stanowi korzyść majątkową uzyskaną z popełnienia przestępstwa skarbowego, chyba że sprawca lub inna zainteresowana osoba przedstawi dowód przeciwny.

§ 3. Jeżeli mienie stanowiące korzyść uzyskaną z popełnienia przestępstwa, o którym mowa w § 2, zostało przeniesione na osobę fizyczną, prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej, faktycznie lub pod jakimkolwiek tytułem prawnym, uważa się, że rzeczy będące w samoistnym posiadaniu tej osoby lub jednostki, przysługujące jej prawa majątkowe oraz wszelkie pożytki uzyskane z przeniesionego na nią mienia należą do sprawcy, chyba że na podstawie okoliczności towarzyszących ich nabyciu nie można było przypuszczać, że mienie to, chociażby pośrednio, pochodziło z czynu zabronionego.

  1. W ślad za projektowanymi zmianami przepisów prawa materialnego, zmierzają zmiany procedury dotyczące instytucji zabezpieczenia majątkowego. Projektowane zmiany mają umożliwiać rozporządzenie zajętym w toku postępowania karnego mieniem (tytułem zastosowania zabezpieczenia majątkowego), pomimo istnienia negatywnych przesłanek wydania końcowego wyroku skazującego (np. z uwagi na przedawnienie karalności, niepoczytalność sprawcy, itp.).
  1. W art. 294 Kodeksu karnego dodany ma zostać § 3 w brzmieniu: W razie popełnienia przestępstwa, o którym mowa w art. 45 § 2 Kodeksu karnego zabezpieczenie nie upada w przypadku umorzenia postępowania z  powodu niewykrycia sprawcy, jego śmierci lub niepoczytalności w chwili czynu albo przedawnienia karalności, a także w przypadku zawieszenia postępowania w sprawie, w której nie można ująć oskarżonego, albo nie może on brać udziału w postępowaniu z powodu choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby, chyba że osoba zainteresowana wykaże legalność pochodzenia mienia i środków służących do jego nabycia. Po upływie 3 lat od prawomocnego umorzenia lub wydania postanowienia o zawieszeniu postępowania zabezpieczone mienie przechodzi na własność Skarbu Państwa. O przejściu własności orzeka sąd na wniosek prokuratora. Przepisy o likwidacji niepodjętych depozytów stosuje się odpowiednio.

 Analogiczny zapis otrzyma art. 132 § 2 Kodeksu karnego skarbowego: W razie popełnienia przestępstwa, o którym mowa w art. 33 § 2, zabezpieczenie nie upada w przypadku umorzenia postępowania z  powodu niewykrycia sprawcy, jego śmierci lub niepoczytalności w chwili czynu albo przedawnienia karalności, a także w przypadku zawieszenia postępowania w sprawie, w której nie można ująć oskarżonego, albo nie może on brać udziału w postępowaniu z powodu choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby, chyba że osoba zainteresowana wykaże legalność pochodzenia mienia i środków służących do jego nabycia. Po upływie 3 lat od prawomocnego umorzenia lub wydania postanowienia o zawieszeniu postępowania zabezpieczone mienie przechodzi na własność Skarbu Państwa. O przejściu własności orzeka sąd na wniosek prokuratora. Przepisy o likwidacji niepodjętych depozytów stosuje się odpowiednio.

  1. Projektowane zmiany przewidują nadto wprowadzenie instytucji przepadku przedsiębiorstwa nienależącego do sprawcy. Projektuje się wprowadzenie do Kodeksu karnego oraz Kodeksu karnego skarbowego fakultatywnego przepadku składników i praw majątkowych przedsiębiorstwa, służącego lub przeznaczonego do popełnienia przestępstw i odpowiednio przestępstw skarbowych, z których popełnienia sprawca osiągnął, chociażby pośrednio, korzyść majątkową znacznej wartości. Oprócz przestępstw przewidzianych w części szczególnej Kodeksu karnego oraz Kodeksu karnego skarbowego chodzi o niektóre, najpoważniejsze przestępstwa przewidziane w następujących ustawach:
  • o obligacjach, w odniesieniu do czynów z art. 87, 90, 92-93, 96-98,
  • Prawo bankowe, w odniesieniu do czynów z art. 171 ust. 1-3,
  • o obrocie instrumentami finansowymi, w odniesieniu do czynów z art. 178, art. 181 lub art. 183,
  • o listach zastawnych i bankach hipotecznych, w odniesieniu do czynów z art. 37 ust. 1 lub 2,
  • o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych, w odniesieniu do czynów z art. 99, art. 99a lub art. 100,
  • o funduszach inwestycyjnych, w odniesieniu do czynów z art. 287-296,
  • o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, w odniesieniu do czynów z art. 215-216 lub art. 218.

Orzeczenie przepadku składników i praw majątkowych przedsiębiorstwa będzie mogło być – w razie potrzeby – poprzedzone zabezpieczeniem majątkowym połączonym z ustanowieniem zarządu przymusowego, który regulowany będzie przepisami Kodeksu postępowania karnego.

  1. Zgodnie z projektem, do Kodeksu karnego ma zostać dodany art. 44a w brzmieniu:

Art. 44a

§ 1. W razie skazania za przestępstwo, z którego popełnienia sprawca osiągnął, chociażby pośrednio, korzyść majątkową znacznej wartości oraz w wypadkach przewidzianych w ustawie, sąd może orzec przepadek składników i praw majątkowych przedsiębiorstwa, które służyło lub było przeznaczone do popełnienia tego przestępstwa, chociażby nie stanowiło własności sprawcy, jeżeli jego właściciel lub inna osoba uprawniona na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach przewidywała albo mogła przewidzieć, że może ono służyć lub być przeznaczone do popełnienia przestępstwa. 

§ 2. Przepadku, o którym mowa w § 1 nie orzeka się, jeżeli byłoby to niewspółmierne do wagi popełnionego przestępstwa skarbowego lub stopnia zawinienia oskarżonego.

 Do Kodeksu karnego skarbowego ma zostać dodany art.  31a w brzmieniu:

Art. 31a

§ 1. W razie skazania za przestępstwo skarbowe, powodujące uszczuplenie należności publicznoprawnej dużej wartości, sąd może orzec przepadek składników i praw majątkowych przedsiębiorstwa, które służyło lub było przeznaczone do popełnienia tego przestępstwa, chociażby nie stanowiło własności sprawcy, jeżeli jego właściciel lub inna osoba uprawniona na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach przewidywała albo mogła przewidzieć, że może ono służyć lub być przeznaczone do popełnienia przestępstwa.

§ 2. Przepadku, o którym mowa w § 1 nie orzeka się, jeżeli byłoby to niewspółmierne do wagi popełnionego przestępstwa skarbowego lub stopnia zawinienia oskarżonego.

Do Kodeksu postępowania karnego ma zostać dodany art. 292a w brzmieniu:

Art. 292a.

§ 1. Zabezpieczenie grożącego przepadku składników i praw majątkowych przedsiębiorstwa następuje przez ustanowienie przymusowego zarządu.

§ 2. Zarządcę przymusowego wyznacza organ wydający postanowienie o zabezpieczeniu. Do zarządcy przymusowego stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania cywilnego.

§ 3. Celem zarządu przymusowego jest również zatrzymanie rzeczy i dokumentów mogących stanowić dowód w sprawie oraz ustalenie składników mienia, które mogą podlegać przepadkowi.

§ 4. Zarządca przymusowy może żądać od członków organów przedsiębiorstwa i osób w nim zatrudnionych wyjawienia informacji dotyczących działalności przedsiębiorstwa oraz wydania rzeczy, dokumentów i mienia, o których mowa w § 3, jak również dokonania spisu inwentarza.

§ 5. Przepis art. 232 stosuje się odpowiednio.

  1. Projekt ustawy nowelizującej przewiduje wprowadzenie kilku nowych czynów zabronionych. W kontekście zmian dotyczących rozszerzonej konfiskaty istotny jest art. 258a § 1, który stanowi, że: Kto biorąc udział w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa lub przestępstwa skarbowego, albo utrzymując stałe kontakty z osobą uczestniczącą w takiej grupie lub związku, posiada mienie nieznajdujące pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzące ze źródeł nieujawnionych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
  1. Artykuł 12 projektowanej ustawy nowelizującej jako przepis przejściowy stanowi, iż Domniemania przewidziane w art. 45 § 1a-3 Kodeksu karnego oraz art. 33 § 1a-3 Kodeksu karnego skarbowego w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, stosuje się także w postępowaniach dotyczących czynów popełnionych przed dniem jej wejścia w życie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Owoce z zatrutego drzewa – uwaga trujące!

Łukasz Chmielniak    23 maja 2016    Komentarze (4)

Na pewno już wiesz, że 15 kwietnia 2016 roku weszła w życie kolejna zmiana Kodeksu postępowania karnego. Stało się to trochę ponad pół roku po tym, jak do polskiego systemu prawnego został wprowadzony tak zwany kontradyktoryjny model procesu karnego – przypomnę, że ten obowiązywał od 1 lipca 2015 roku. Ostatnie zmiany w procedurze karnej w sposób dość bezwzględny zniosły formułę procesu kontradyktoryjnego, zastępując ją na powrót procesem o charakterze inkwizycyjnym (wiem, już sama nazwa brzmi strasznie).

W zasadzie z ostatniej zmiany cieszą się chyba tylko prokuratorzy, gdyż formuła inkwizycyjnego procesu wyręcza ich z wykonywania wielu czynności, smucą się z pewnością adwokaci (przynajmniej ich większa część). Nigdy nie kryłem sympatii do procesu kontradyktoryjnego, a niechęci do inkwizycyjnego, chociaż z obowiązku muszę stwierdzić, że Kodeks, który wszedł w życie 1 lipca 2015 roku z pewnością doskonały nie był i pewnie w niedługim czasie wymagałby pewnych korekt. Kierunek wprowadzonych zmian był jednak właściwy i należało nim podążać.

Długo można rozpisywać się o zaletach procesu kontradyktoryjnego, jednak nie ma to już obecnie większego sensu, skoro  przestał on w zasadzie obowiązywać. Skupmy się więc na nowych rozwiązaniach prawnych, a konkretnie na przepisie wprowadzającym możliwość wykorzystania w toczącym się procesie karnym dowodów zdobytych w drodze przestępstwa.

Przypomnę, że wraz z wejściem w życie 1 lipca 2015 roku procesu kontradyktoryjnego do polskiego systemu prawnego została wprowadzona zasada, zgodnie z którą podczas procesu nie można było wykorzystywać dowodów pozyskanych na jego potrzeby za pomocą przestępstwa. Było to dobre rozwiązanie, ucinające definitywnie praktyki służb, które często budowały oskarżenia w oparciu o dowody pozyskane podczas działań operacyjnych.

Niestety 15 kwietnia 2016 roku rzeczywistość prawna zmieniła się praktycznie o sto osiemdziesiąt stopni. Od tego bowiem dnia w procesie karnym mogą być wykorzystywane dowody pozyskane  przez funkcjonariuszy z naruszeniem procedury lub w wyniku przestępstwa. Wyjątek dotyczy jedynie tych dowodów, które zostały pozyskane w wyniku zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności.

Zatem w zasadzie w każdej sytuacji, za wyjątkiem gdy zostaną popełnione najpoważniejsze przestępstwa, służby mogą zdobywać dowody z przekroczeniem prawa, a sąd w oparciu o tak zgromadzony materiał zobowiązany jest wyrokować (!). Zwróć uwagę, że nie chodzi tu tylko o kwestię podsłuchów, czy innych form inwigilacji, legalnym dowodem będzie bowiem także ten zdobyty na przykład w wyniku zastraszania, stalkingu, czy włamania, a to już dość niepokojąca perspektywa.

Przepis wprowadzający opisaną regulację został już zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego przez Rzecznika Praw Obywatelskich, w moim przekonaniu winien zostać uznany za niekonstytucyjny. Poczekajmy jednak na wyrok i jego losy.

Co robić gdy prokurator odmawia wszczęcia postępowania?

Łukasz Chmielniak    17 maja 2016    Komentarze (5)

Co zrobić gdy prokurator po Twoim zawiadomieniu odmawia wszczęcia postępowania w sprawie lub co prawda wszczyna je, ale szybko umarza?

Czy jest jakaś możliwość zaradzenia takiej sytuacji?

Jeżeli prokurator czynił to w sprawie po raz pierwszy możesz takie postanowienie zaskarżyć do sądu. Jeżeli sąd przychyli się do Twojego zażalenia uchyli zaskarżone postanowienie prokuratora i nakaże mu podjąć stosowne czynności.

Problem pojawia się wówczas gdy prokurator po dokonaniu nakazanych czynności ponownie nie znajdzie podstaw do prowadzenia postępowania i ponownie umorzy postępowanie lub ponownie odmówi jego wszczęcia.

Co robić w takiej sytuacji?

Sprawa nie jest do końca przegrana, aczkolwiek nie można już w takiej sytuacji wnieść do sądu zażalenia.

Co zatem możesz zrobić aby dalej walczyć?

Możesz wystąpić do sądu z tak zwanym subsydiarnym aktem oskarżenia, czyli nie bacząc na prokuratora przybrać rolę oskarżyciela i przedstawić sprawę sądowi do rozstrzygnięcia. Taki zabieg wymaga jednak pewnych nakładów. Przede wszystkim musisz zredagować akt oskarżenia i to co do zasady w takiej formie jakby zrobił to prokurator. Musisz więc wskazać konkretnego oskarżonego, podać jego dane, opisać czyn jaki został przez niego popełniony, wskazać dowody, na jego popełnienie etc. Co najważniejsze taki akt oskarżenia winien być podpisany przez adwokata, zatem jeżeli zlecisz jego sporządzenie adwokatowi on zadba o to, aby spełniał on wymagania formalne. Pamiętaj jedynie, że  subsydiarny akt oskarżenia winien zostać wniesiony do sądu w terminie miesiąca od dnia zawiadomienia o postanowieniu o ponownym umorzeniu lub ponownej odmowie wszczęcia postępowania w sprawie. Dlatego też po odebraniu takiego postanowienia powinieneś niezwłocznie udać się do profesjonalnego pełnomocnika (jeżeli jeszcze go nie masz) i przedstawić mu sprawę.

Zwrócę Ci również uwagę na najczęstsze błędy, które zdarzają się w praktyce przy tworzeniu subsydiarnych aktów oskarżenia. Otóż pamiętaj, że możliwość sporządzenia takiego aktu oskarżenia istnieje jedynie wówczas gdy prokurator dwukrotnie odmówi wszczęcia lub dwukrotnie umorzy postępowanie w sprawie. Możliwość złożenia subsydiarnego aktu oskarżenia nie jest więc możliwa w przypadku pierwszego umorzenia postępowania lub pierwszej odmowy wszczęcia postępowania, jak również wtedy gdy prokurator najpierw odmówił wszczęcia postępowania, a na skutek złożonego przez Ciebie zażalenia i uchylenia tego postanowienia przez sąd wszczął postępowanie lecz je następnie umorzył.

Pamiętaj również, że postanowienia o umorzeniu postępowania lub o odmowie wszczęcia oraz subsydiarny akt oskarżenia muszą być tożsame przedmiotowo i podmiotowo. Oznacza to, że jeżeli zawiadomiłeś o podejrzeniu popełnienia przestępstwa „p” przez pana „x” i tego dotyczą postanowienia, a następnie wnosisz subsydiarny akt oskarżenia, w którym popełnienie przestępstwa „p” zarzucasz panu „x” i „y”, to w stosunku do pana „y” taki akt nie będzie dopuszczalny.

Jak widzisz subsydiarny akt oskarżenia to ciekawa instytucja prawa, w ramach której możesz stać się oskarżycielem i walczyć przed sądem w sytuacji gdy prokurator odmawia wszczęcia postępowania w sprawie lub takie postępowanie umarza. Aby wnieść taki akt oskarżenia musisz jednak spełnić wiele warunków formalnych, ponosząc przy tym pewne koszty. Z drugiej strony jeżeli oskarżono Cię subsydiarnym aktem oskarżenia pamiętaj, żeby w pierwszej kolejności zbadać czy spełnia on warunki formalne i czy jest w ogóle w sprawie dopuszczalny. Takie wstępne badanie może spowodować, że łatwo będzie można go storpedować już na wstępnym etapie postępowania sądowego, unikając w ten sposób konieczności merytorycznego badania sprawy.

Przestępstwo nadużycia zaufania raz jeszcze

Łukasz Chmielniak    16 marca 2016    Komentarze (1)

Przestępstwo nadużycia zaufania, opisane w art. 296 Kodeksu karnego to bodaj najczęściej popełniane, oprócz oszustwa, przestępstwo w obrocie gospodarczym (zobacz nasz Raport o przestępstwach gospodarczych z 2013 roku), dlatego też postanowiłem poświęcić mu ponownie trochę uwagi. Pisałem już o tym, kto może być sprawcą tego przestępstwa, dziś będzie o tym, czy – jeżeli przestępstwo popełnił członek zarządu spółki z o.o. – za pokrzywdzonego może zostać uznany wspólnik spółki, czy tylko sama spółka. Odpowiedź na tak postawione pytanie ma znaczący wymiar praktyczny, o czym później.

Zgodnie z definicją zawartą w Kodeksie postępowania karnego za pokrzywdzonego uważa się, co do zasady, osobę fizyczną lub prawną, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo. Dla stwierdzenia więc, że w konkretnej sytuacji mamy do czynienia z pokrzywdzonym konieczne jest uznanie, że dany czyn zabroniony narusza w sposób bezpośredni (nie zaś w jakikolwiek inny sposób) jego dobro prawne lub takiemu dobru w sposób bezpośredni zagraża.

W moim przekonaniu brzmienie przepisu art. 296 Kodeksu karnego, w którym zostało uregulowane przestępstwo nadużycia zaufania, przekonuje, że, w sytuacji gdy przestępstwo popełnia prezes zarządu spółki z o.o., bezpośrednio pokrzywdzoną tym przestępstwem jest sama spółka, nie zaś jej wspólnicy. Istotą czynu jest bowiem wyrządzenie szkody spółce przez osobę zarządzającą jej majątkiem i prowadzącą jej działalność gospodarczą. Oczywiście, że w przypadku wyrządzenia spółce szkody majątkowej, wspólnicy też ten fakt odczują, jednak w takim przypadku (abstrahując od wysokości ewentualnej szkody) będzie można mówić jedynie o wyrządzeniu im szkody pośrednio.

W praktyce powyższa konstatacja ma bardzo poważne konsekwencje. Jeżeli bowiem wspólników spółki z o.o. nie można uznać za pokrzywdzonych przez przestępstwo nadużycia zaufania, to nie mogą stać się oni również stroną postępowania karnego prowadzonego przeciwko członkowi zarządu. Idąc dalej, wspólnicy nie mogą również zgłosić wniosku o naprawienie szkody, czy wnieść i popierać tak zwanego subsydiarnego aktu oskarżenia, w przypadku gdy oskarżyciel publiczny dwukrotnie odmówi wszczęcia lub dwukrotnie umorzy postępowanie karne. Wszystkie powyższe sytuacje wymagają bowiem uzyskania statusu pokrzywdzonego.

Dla porządku dodam, że spotkałem się ostatnio ze stanowiskiem przeciwnym, jednak w moim przekonaniu jest ono błędne i wykracza poza definicję pokrzywdzonego zawartą w Kodeksie postępowania karnego.

Reasumując, wspólnik spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może oczywiście zawiadomić organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nadużycia zaufania przez członka zarządu spółki, jednak nie powinien w sprawie uzyskać statusu pokrzywdzonego. Taki status przysługuje bowiem jedynie spółce z o.o.

Jeżeli więc jesteś członkiem zarządu spółki z o.o., któremu postawiono zarzut przestępstwa nadużycia zaufania, to zwróć uwagę na to, kto w sprawie występuje w charakterze pokrzywdzonego, od tego może bowiem zależeć dalszy tok postępowania.

Przyjęło się twierdzić, że zagrożenie przestępstwami gospodarczymi płynie bądź to z zewnątrz organizacji, w tym przypadku winni popełnienia przestępstw mogą być na przykład kontrahenci próbujący wyłudzić towary czy usługi, bądź też, że tego typu przestępstwa popełniane są przez osoby zarządzające organizacją. Myśląc o przestępstwach gospodarczych rzadko natomiast kierujemy naszą uwagę w stronę tzw. „szeregowych pracowników”. Okazuje się jednak, że nie jest to zachowanie rozważne.

Coraz częściej słychać  bowiem o tym, że sprawcami czynów zabronionych związanych z obrotem gospodarczym są pracownicy niższego szczebla, a więc wcale nie dyrektorzy czy prezesi. Osoby takie wykorzystują nieszczelności w procedurach kontrolnych wprowadzonych w organizacjach, dla których pracują albo po prostu fakt, że takich procedur w ogóle nie ma.

Naruszenia spowodowane przez „szeregowych pracowników” mogą dotyczyć w zasadzie wszystkiego, od kwestii związanych z tak zwanymi pustymi fakturami za niewykonane prace lub za kilkukrotne zlecenie tych samych prac, przez przyjmowanie korzyści majątkowych za dokonanie stosownych czynności, a skończywszy na działaniach związanych z praniem pieniędzy, czy oszustwach dotyczących świadczeń pracowniczych. Pomysłowość ludzi nie zna granic, a brak należytej nad nimi kontroli powoduje, że tego typu zachowania często bywają niezauważone przez zwierzchników. W konsekwencji organizacje ponoszą wysokie straty, które w praktyce nigdy nie zostaną naprawione.

Przykład? Bardzo proszę! Firma prowadzi roboty budowlane przy pomocy wynajmowanego sprzętu. Na budowie potrzebnych jest pięć koparek, a najmowanych jest dziesięć. Pięć pracuje, pięć stoi nieużywanych. Czynsz płacony jest za dziesięć, za pięć zasadnie, za pięć niezasadnie. Ta nadwyżka dzielona jest pomiędzy pracownika zlecającego najem, a osobę wynajmującą. Panowie się cieszą, organizacja ponosi straty. O tym ile konkretnie potrzeba sprzętu na budowie nie decyduje prezes zarządu, czy dyrektor, ale pracownik niższego szczebla. On też wchodzi w zmowę z podmiotem ów sprzęt wynajmującym. To oczywiście tylko przykład, ale pokazuje, jak prosto w sytuacji gdy brak jest stosownych procedur wyprowadzić z organizacji pieniądze.

Jak się przed takim procederem bronić?

Właśnie wprowadzając działania kontrolne. Aplikacja stosownych procedur w dużej mierze pomaga zapobiec popełnieniu przestępstw i powstaniu strat. W praktyce mechanizmy kontrolne okazują się znacznie skuteczniejsze niż strach przed odpowiedzialnością karną potencjalnych sprawców. Z mojego doświadczenia wynika, że solidny audyt oraz wprowadzenie stosownych procedur kontrolnych może w znacznym stopniu zapobiegać wzmożonej aktywności przestępczej wewnątrz organizacji.

Pamiętaj zatem, że niebezpieczeństwo czyha nie tylko ze strony nieuczciwych kontrahentów, ale również może zagrażać organizacji od wewnątrz i to wcale nie ze strony osób zarządzających firmą. Zwracaj zatem uwagę również na to, co dzieje się w środku Twojej firmy, a najlepiej skorzystaj z fachowców i wprowadź dobre procedury kontrolne.

Oskarżenie prywatne a sprawa cywilna

Łukasz Chmielniak    04 lutego 2016    Komentarze (2)

Usłyszałem ostatnio w radio rozmowę dziennikarzy na temat tak zwanego śledztwa smoleńskiego. Jeden z nich wypowiedział się mniej więcej tak „…zwróćmy uwagę, że sprawa, która się teraz toczy nie jest sprawą karną, lecz cywilną…” drugi odparł mniej więcej tak „…tak, to prawda, jest ona prowadzona z oskarżenia prywatnego…”. Jak słyszę takie wypowiedzi, to czuję się tak, jak czuje się osoba obdarzona absolutnym słuchem na koncercie, podczas którego ktoś fałszuje…niby wszystko składa się w całość, ale trochę bolą uszy…

Ja wiem, że dziennikarze nie są prawnikami, lekarzami, inżynierami, w związku z tym nie mają specjalistycznej wiedzy w tych dziedzinach, ale zawód, który wykonują jednak zobowiązuje, zwłaszcza gdy mowa o dziennikarzach mediów publicznych.

To jak jest z tym oskarżeniem prywatnym i sprawą cywilną?

To dwie różne rzeczy!

Zacznę od tego, że w procesie karnym występują dwa tryby ścigania, czyli wszczęcia procesu – z oskarżenia publicznego i z oskarżenia prywatnego. 

W ramach pierwszego trybu przestępstwa mogą być ścigane z urzędu lub na wniosek. W przypadku ścigania z urzędu organy ścigania zobligowane są do wszczęcia i prowadzenia procesu z własnej inicjatywy, w drugim przypadku robią to na wniosek pokrzywdzonego.

Natomiast jeżeli chodzi o tryb ścigania przestępstw z oskarżenia prywatnego, to w tym przypadku proces inicjuje sam pokrzywdzony sporządzając i wnosząc do sądu akt oskarżenia. 

Podkreślić jednak należy, że zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku mówimy o trybach ścigania przestępstw.

Czym innym są natomiast sprawy cywilne. Te toczą się przed sądami cywilnymi w ramach procesu cywilnego, który rządzi się innymi zasadami, i nie mają nic wspólnego z przestępstwami opisanymi w kodeksie karnym. 

Ot i cała filozofia. Jak widzisz sprawa jest bardzo prosta. 

Gdyby kiedyś ktoś chciał się poradzić przed dyskutowaniem nad sprawami prawnymi, służę pomocą!:)